Chcę przez ten list powiedzieć Panu, że nie jest Pan sam . Chcę też
podziękować za to co Pan dotychczas zrobił. I prosić, aby pomimo
niesprawiedliwej krytyki, z jaką się Pan spotkał w ostatnich dniach, w
dalszym ciągu przedstawiał Pan swoje widzenie świata.
Wiem dobrze, tak jak i Pan, że choć kreatorzy fałszu, panują nad
wszelkimi głównymi kanałami informacji, oraz ośrodkami badań opinii ,
to są w tym społeczeństwie, nie tyle nawet mniejszością, co maleńką
jego kroplą. I mimo tego, że to właśnie ich nieprawdziwy obraz świata
tryumfuje w większości mediów, to Pan, Panie Janie, nie oni, wyraża
odczucia moje i ludzi z którymi się stykam. Dlatego bardzo Pana proszę,
aby się Pan nie poddawawał.
Zwracam się do Pana w liście, zamieszczonym w sieci, bo mam nadzieję,
że zarówno samego internetu, tak jak i odradzającej się zwykłej
ludzkiej więzi, której Pan stał się bezpośrednim świadkiem, a w tej
chwili również i symbolem, nikomu nie uda się poddać pełnej kontroli.
Piszę do Pana, bo nie chcę milczeć. Po 10 kwietnia zaniechanie stało
się moim zdaniem rzeczą podłą. Nie chcę też być osobą poprawną to jest
bierną, ulegającą presji sztucznie wykreowanemu , a fałszywemu ,
wizerunkowi tak zwanego nowoczesnego człowieka .
Proszę przyjąć wyrazy mojego najgłębszego szacunku i solidarności.
Niech Pan pamięta, że w chwili gdy poczuje się Pan samotny i
opuszczony, jest z Panem: