zapis fragmentu
mowa wiązana
blog
literackie
społeczne
listy do tytusa
list otwarty do p. Jana P
kazania księdza Jerzego
świadectwo
niech zstąpi Duch Twój
przyjazne strony
o autorze
kontakt
     
 

sierpień 2010

это была простая ошибка / самолёт с польским президентом / приземлился около аэродрома / смоленьск-северный /десятого апреля /два тысяча десятого / года утром в десять часов /пятьдесят шесть минут / ошибка / в десять часов тридцать восемь минут утра / перед неудачной посадкой сделал четыре пробы приземленя / ошибка / приземлялся только один раз / никто из пилотов не знал русского языка / ошибка / они хорошо говорили по-русски / во время приземленя / три человека ранены / их перевoзится в больницу / ошибка / весь экипаж cpaзу yбит / это была простая ошибка / 05.08.2010

  eto byla prostaia oshibka / samoliot s pol'skim prezidientom / priziemlilsia okolo aerodroma / smolen'sk-sieviernyi / diesiatogo apriela / dwa tysiacha diesiatogo / goda utrom v diesiat' chasov / piat'diesiat shiest' minut / oshibka /v diesiat' chasov tridcat' / vosiem' minut utra / pieried nieudachnoi posadkoi sdielal chietyrie proby priziemlienia / oshibka / priziemlalsia tolko odin raz / nikto iz piliotov nie znal russkogo iazyka / oshibka / oni harasho govorili po-russki / vo vremia prizemlenia / tri chielovieka ranieny / ich pierievozitsia v bol'nicu / oshibka / vies' ekipazh srazu ubit / eto byla prostaia oshibka/ 05.08.2010

nie pozwolą wstać / będą kopać / i miażdżyć głowę / nie pozwolą się podnieść / odgryzą twą piętę / kulejący / izraelu / czy wiesz / kogo pokonałeś / 12.08.2010
 
plamy światła / nie można ich podeptać / wypłyną / na podkute stopy / Bóg mówi tylko przez ludzi / zawsze wybierze kogoś spośród jęczącego tłumu / albo rozjątrzonej tłuszczy / wybierze / choćby wybrany / ukrył się przed nim w brzuchu lewiatana / albo stanął przeciwko niemu twarzą w twarz / gotów na śmierć w czeluści / On włoży mu w usta swój język / lub złapie go za gardło / plamy światła / choćby wyskoczyć z butów / zawsze wypłyną na wierzch / 21.08.2010

wiem że nikt mnie nie słucha / wiem że mówię tylko do siebie / szaleniec mamroczący coś pod nosem / ale nie będę milczał / nie dam się zagłuszyć oceanowi głosów / nie pozwolę obojętności aby przygniotła mnie / swą łapą z białej kości / nad ranem / przez sen przebija się cichy dźwięk syreny / świeci w moim śnie jak płonąca laseczka wanilii / skwierczy jak bengalskie ognie / przed nią / ciemną materię nocy / kroi niewidzialny nóż / będę modlił się o prawdę / wołał o nią / aż do ochrypnięcia / choćby skopali mi twarz / i wywlekli wszystkie moje grzechy przeszłości / jak długi różaniec bebechów / będę powtarzał / pytania / bezbarwnym głosem / powtarzał je / do końca / 22.08.2010

byłem prorokiem / widziałem sens / teraz jestem jak tykwa / niczego nie widzę / wielki stojący zegar / jak brama / za nią ciemość / trupi śmiech / z głośników / bełkot który ma nas bawić / czy zbawić nie jest to dla mnie czytelne / wyniesiony na ołtarze / święty spokój / do którego modlą się nadęte mordy / wielmożów / na bagnach suchy rechot palikota / hańbiąca gloria którą odtrębują ciemne anioły / wszystko toczy się tak / jakby nie było auschwitz / katynia / smoleńska / tylko nicość / nazywam to syndromem tuska / mówię do dzieci / uczcie się obcych języków / ta mowa w której się odzywam do was jest martwa / ziemia jest martwa / pusta / na wschodzie świeci tylko czarnobyl / 23.08.2010    

lipiec 2010

okratowane kioski ruchu / ciężki big band dzwonów / ciągnie / z wilgotnych przesmyków / pomiędzy handlowymi budami / duszący zapach moczu / z trudem łapię oddech / z nikim nie udaje mi się porozumieć / stalową sczotką czochram grzbiety jodeł / nie wyrwę się stąd / najgorsze jest to / że nie mogę się z tym pogodzić / 04.07.2010

palę nieczystości / stare księgi handlowe / segregatory które / gromadka dzieci / zwęglonymi patykami odwraca grzbietem do ziemi / zwalam z ciężarówki na plac / sterty inkunabułów z mojej piwnicy / które zalała cofającą się fala / fekaliów / nad peryferiami miasta unoszą się dymy ognisk / kiedy podnoszę na chwilę głowę / z obdartego bilboardu / udaje mi się odszyfrować zapis welcome to the moloch kingdom / 12.07.2010       

jeśli znajdziesz się w szambie / nikt / do ciebie nie wyciągnie ręki / 17.07.2010

balans / z prawej strony ostrza noża / barbarzyński rzyga pożar / z lewej strony zaschnięte słoje krwi / bujam się / na brzeszczocie / 22.07.2010

w ciężkiej mgle / wśród skrzypienia kości / zapach białego mułu / złuszczony naskórek powietrza / z bełkotu / gęstego jak ćma / z wody śmierci / o połysku metalicznej sierści / wyłaniają się zmasakrowane skórzane worki / w dobrze skrojonych garniturach / na ostrzu języka / jedno tylko / słowo / krótkie jak charkot / ciała z przestrzeloną głową / 23.07.2010

czy za bardzo się kocham / czy nienawidzę / nie umiem się już porozumieć / w żadnym ludzkim języku / wysyłam więc swój rozum na wycieczki / do obozów nieprzyjaciół / wszyscy ludzie są mymi wrogami / nie umiem odpowiedzieć na żadnej pytanie / nie potrafię odkryć żadnej własnej prawdy / skąd wypełza ze mnie nienawiść / zakręcam oddech / zwieram usta / zatykam śluzy porów / po pierwsze / mówię sobie kategorycznie / kochać siebie / bo jeśli będę siebie nienawidzić nie pokocham bliźniego / wokół wysokiego muru mojej czaszki / migają wyszczerzone zęby / słychać barbarzyński śmiech / po pierwsze kochać / jak brzmiało to przykazanie / zaraz / będziesz miłował / siedem tysięcy języków / skazanych na śmierć / otacza mnie zwartym kręgiem / 25.07.2010


czerwiec 2010

nienasycona ziemia / pokryta zieloną szczeciną / i my nadzy / ukryci pośród źdźbeł / wdychający nocne powietrze zazdrościmy umarłym / jeszcze póki co żyjemy / pomiędzy grobami / z ostatnim okruchem nadziei na ustach / dzieje się to / w owym czasie / gdy rząd cmentarnych hien / w tyralierze / ciemnymi promieniami latarek / przeczesuje teren / popatrz / ariergarda cywilizacji śmierci / długimi lancami / nakłuwa całą przestrzeń / 02.06.2010

znamy prawdę / stąd nasz spokój / nie lękamy się / już nie martwi nas poziom wody / unoszącej mętne lustro w piwnicy / choć studzienki sanitarne biją jak głębinowe dzwony / i w górze jasno od błyskawic / ich blask widzę w twych oczach / choć okno zakryte siną krepą ulewy / jesteśmy spokojni / znamy prawdę / od śmierci gorsza jest rozpacz i ból / lęk niepewność / już wcześniej odszyfrowaliśmy zapis czarnej skrzynki / ukrytej / pomiędzy książkami w gabinecie / z betonowego sarkofagu pod podłogą / wydobywają się pęcherzyki powietrza / będzie padać czterdzieści dni / i czterdzieści nocy / módlmy się / niech pochłonie nas / niebo /
03.06.2010

tak może zgrzytać tylko spiżowy klucz / albo kość o kość / czuję jak knebel języka / napiera na chyboczącą palisadę zębów / zaschnięte wargi poruszają się lekko jak zasłony w szpitalnej kostnicy / patrzę na  ciężkie stopy / właściwie powinienem być po ich stronie myślę / jestem przecież tchórzem / tak jak i oni / ponad Boga i Ojczyznę / przedkładam atmosferę popołudniowej sjesty / moja głowa waha się / czy jestem godzien / aby być po tej stronie / po której jestem / moja głowa waha się pomiędzy czubkami / trepów / czuję że / jeszcze nie jestem zimny / ale już i nie gorący / poziom ziemi podnosi się / kołysze / wydaje mi się że / zaraz będę / po przeciwnej stronie /
06.04.2010

jestem / ostatnim z żyjących paproków / maleńkie czarne litery / roją się / jak muszki / ponad taflą białego jeziora / poniżej jest nieskończona jasna przestrzeń / czy można tam wejść / czy tam są ludzie / gdzieś przecież muszą być / z mojej strony / znika codziennie / kilku unikalnych użytkowników / więc widocznie można przejść na drugą stronę / i zostać / w młodości marzyłem / aby być poetą / a przecież być poetą / to jest coś wstydliwego / ta admiracją do słowa / to znaczy siebie / narasta we mnie coraz mocniejsze przekonanie / że aby nim być musiałbym stać się dewiantem / nie / nie chcę być poetą / muszę wytłuc wszystkie te znaki / które żmudnie klonowałem nocami / całą tą / krytykę chorego rozumu /
07.06.2010

wokół mnie rośnie wstręt / wyziera z każdego kubka jak ze studni / łopocze w mojej głowie lepkimi skrzydłami pająków / jestem za słaby / aby być tutaj / nie daję już rady jerzy błogosławiony / z każdym krokiem / zapadam się / jakbym szedł po wielkim materacu / co krok błotniste źródło / nawet drzewa są miękkie jak gąbka / nie dają oparcia / powietrze umyka mi spod ust / chcę uchwycić się Boga / a jedynie drapię sobie twarz / cały lepię się od śmierci / gdzie jest to przejście / gdzie to przejście na drugą stronę / Jezu / szukam ukrytych ścieżek / dostępu / przemierzam struktury poziome / tekstu / krajobrazy bez tęczy / gdzie są linki do ludzi / którzy wierzą w coś / poza sobą /
12.06.2010


maj 2010

deszcz / z płótna skapują / ciężkie krople / nasłuchuję / czy usłyszę swobodny trzepot flagi / tymczasem pamięć przynosi / obraz / czarnego szeregu uzurpatorów / czających się w ciszy / ich pochylone twarze / bez pudru / szmaciane maski / są jak chorągwie / wrogich wojsk / nasączające się krwią ofiar / by załopotać tryumfalnie / depozytariusze kłamstwa / nie wiedzą jeszcze że / nie warto żyć / w strachu / tak / byłem renegatem / świadkiem śmierci / szaleńcem który powtarzał / On z tego miejsca / uczyni przekleństwo / dla wszystkich narodów ziemi / jeśli / ... / umilkłem / nikt już nie wierzy / w słowa / w kraju gdzie / nawet dzieci ćwiczą się w erystyce / jedyną rzeczą którą mogę zrobić / jest  modlitwa i pamięć / niech się tli / pod warstwą popiołu / pod stertą złomu / niech / wybuchnie / zmiecie / ten / ironiczy świat / 03.05.2010

wciąż stoi mi przed oczami zdjęcie / z miejsca katrastrofy / wielkie leśne wysypisko śmieci / pełne elementów / foteli / bagażu / kawałków samolotu / fragmentów ciał / śmietnik historii / wygięta blacha z białoczerwoną szachownicą / życie toczy się już bez nich / pomiędzy gałęziami / snuje się jak kłaczki / dymu albo nici mgły / cichy śpiew / który się nie rozwieje / nie ucichnie nigdy / pozostanie w szeleście liści / szepcie wiatru / porankiem dzięcioł / cicho opuka zmieszane drzewa / światło zejdzie po pniu / i położy się jasnozielonymi plamami / na mchu / a kiedy liście buków / staną się czerwone / opadną / spocznie na nich miękko / dwugłowy cień ptaka / 07.05.2010

czułem się jakbym runął wraz z nimi na ziemię / byłem tam / wciąż jeszcze jestem / dopóki nie zrozumiem będę snuł się pomiędzy połamanymi drzewami / na których nie pojawił się jeszcze nawet maleńki pączek zieleni / między pniami obdartymi z kory / będę kroczyć z opuszczoną głową / pośród butów wychodzących z ziemi / wśród mlecznych nitek unoszących się w powietrzu / po ziemi wilgotnej i jałowej / z wiatrem przeciągającym / ciemnymi korytarzami moich piszczeli / z oddechem zimnym / mrocznym jak zimowe lasy syberii / ta ziemia / na którą spadli / ma usta / będę czekał kiedy się otworzą / muszę się wsłuchać / muszę zrozumieć / co ma do powiedzenia / 12.05.2010

trzeba wrócić / po zatartych śladach / w to miejsce / gdzie ziemia  zadeptana / ciężkimi sapagami / czarne cylindry / z poszarpanymi bebechami / spoczywają po przesłuchaniach / w ciemnej piwnicy / zwłoki spalone / poszatkowane ciała w zalutowanych trumnach / kłamstwo / kłamstwo / kłamstwo / o jakich mówisz faktach / nagie fakty / zniekształcone biciem / drżą na łubiance / obserwatorzy wydarzeń / z posklejanymi wątkami pamięci / ze zrekonstruowanymi fragmentami mózgu / oraz świadkowie fałszywi / wyskakujący z okienek jak koszmarne pacynki / wynurzający się ze szpar w podłodze / nie ma prawdy / są tylko różne wersje wydarzeń / zepchnięte przez buldożery / porozjeżdżane stalowymi gąsienicami / skatowane / wymienione / podretuszowane / więc nie ma już prawdy / jest / tylko oko / zimne i stalowe / chłodno spoglądające znad mezosfery / 30.05.2010

kwiecień 2010

02.04.2010

tak mi trudno pokochać to co mam / miejsce / i czas w którym przyszło mi żyć / a jednak żyję tu i teraz / w żadnym innym miejscu / w żadnym innym czasie / wydaje mi się że gdzie indziej i kiedy indziej byłoby / mi łatwiej / łatwiejsze byłyby moje wybory / cele jaśniejsze / strona po której mam stanąć wyraźniejsza / chyba jest to złuda / tak na pewno jest to złuda / już rozwiązane problemy wydają się być prostsze / dlatego że zostały rozwiązane / inne miejsca może bogatsze i wygodniejsze / ale wiem że to nie jest takie proste / zawsze jest coś za coś / żyjąc gdzieś indziej / stanąłbym przed innymi niż te które mam problemami  / nieoswojonymi / trudnymi / tutaj gdzie jestem / zawsze coś mogę odmienić / nie do końca ale jednak / ciało które mam / miejsce w którym mieszkam / pracę / ale czy tego naprawdę chcę / kiedyś na pewno nie pragnąłem niczego bardziej / a dziś / chcę pokochać to co zostało mi ofiarowane / o to / proszę /

03.04.2010
dziś rano / leżąc w łóżku / pomyślałem sobie / o mojej pracy / jakie to szczęście że nie muszę dziś tam iść / a potem pomyślałem / że niczego tak bardzo bym nie pragnął jak robić to co umiem / robić dobrze / co lubię / nic przecież tak nie cieszy jak robić coś co przynosi efekty / z których mogę być zadowolony / a potem przyszło mi do głowy / że te pragnienia innej roboty / bycia gdzie indziej / życia inaczej / albo nawet te bycia bogatym / przystojnym czy pięknym / można wrzucić do jednego wora / bo to wszystko to / są pragnienia aby być innym / pragnienia odmiany / przypomniałem sobie że / czytałem już coś takiego w próbach michała montaignea / sięgam po nie / i rzeczywiście znajduję tam cytat z epikura który brzmi / być bogatym to nie ulga w sposobie życia ale jego odmiana / a więc to pragnienie odmiany / niezgoda na takie życie jakie wiodę / wyzwala we mnie tę niechęć / tak naprawdę to jednak / nie odmiana życia przynosi ulgę ale odmiana siebie / nie pozostaje mi nic innego jak powtórzyć z dnia wczorajszego / pragnę pokochać to co zostało mi ofiarowane / to co zostało mi dane / zaakceptować siebie takim jakim jestem / proszę /     

04.04.2010
nie proszę o odmianę życia / mojego zewnętrza / modlę się o odmianę wewnątrz / mojego stosunku do siebie i świata / spokoju wewnętrznego / nawet smutnego spokoju / który siłę czerpie nie z entuzjamu / ale z dystansu do świata / wybuchy radości zawsze się u mnie kończą / czymś zupełnie jej przeciwnym / więc modlę się o spokój / o to bym mógł z zimną krwią ocenić sytuację / podjąć właściwą decyzję / abym miał dystans do tego co na zewnątrz /  móc czerpać siłę z siebie / o to proszę / niech mój umysł będzie rozległą zieloną łąką / na której słońce kładzie swą wielką złotą łapę /  pragnę się odmienić / wiedzieć / dokąd zdążam / i czuć że idę właściwą drogą / o to dziś proszę / 

05.04.2010
chyba potrzebne są takie dni / kiedy nie zaabsorbowany pracą / wyrwany z jej wiru / mogę popatrzeć na to wszystko z boku / przecież nic nie muszę / wcale nie muszę iść jutro do roboty / wcale nie muszę do niczego się zmuszać  / dlaczego jestem z siebie tak niezadowolony kiedy / nie robię tego czego odemnie się oczekuje / a może tego nie oczekuje się odemnie / tylko mnie się wydaje / że się tego oczekuje / a nawet jeśli ktoś  czegoś odemnie oczekuje / to dlaczego mam się dostosować do jego oczekiwań / skąd u mnie taka dziwna maniera patrzenia na siebie cudzymi oczyma /  potrzebne są te wolne od pracy dni aby / zrozumieć / że można też inaczej / ale jak / jeśli nie pójdę jutro do roboty to co będę robić / pisać / bzdura / co mnie z tego pisania / co komu z tego pisania / a jeśli nie pisaniu to / jakiemu innemu zajęciu mógłbym się poddać / bo przecież bez żadnego zajęcia / nie ma radości życia / muszę coś robić / aby czuć / że robię coś ważnego / coś istotnego / że jestem potrzebny / jakoś nie mogę / pogodzić / tego / bycia potrzebnym innym i sobie /

06.04.2010
chyba niezbyt dobrze rozumiałem do tej pory co znaczy być sobą / wydawało mi się że to mieć własne poglądy żyć jak się chce / tak to komuś tłumaczyłem / co to znaczy dla mnie dziś : / nie mówić tego czego oczekują że powiem / pierwszy krok / a jeszcze bardziej nie robić tego czego inni zdają się ode mnie oczekiwać / ale to nie znaczy przecież / że być sobą to nie pójść do roboty bo pada deszcz / to chyba / postępować zgodnie ze swym pierwotnym przekonaniem / a więc czasem pozornie i wbrew sobie / pozornie bo pierwsze to muszę wiedzieć kim jestem / nie iść do pracy bo pada deszcz to znaczy / iść za głosem ciała / pytanie czy utożsamiam się z moim ciałem / moim mózgiem czy / jak to nazwać / moją duszą / najtrudniej jest usłyszeć właśnie ten trzeci / głos duszy / jak / odnaleźć wśród innych języków ten / który nie jest głosem ego albo któregoś z autorytetów / jak posłyszeć ten głos / czy on jest głosem walki / czy to głos libido / chyba nie / a jednak czasem udaje mi się go usłyszeć / wiem że go słyszę bo kiedy postępuję zgodnie z nim czuję dziwną spokojną radość / jak sprawić aby ten stan stał się permanentnym dla mnie / czy modlić się o niego /

07.04.2010
ubzdurałem sobie chyba to pisanie / wmówiłem sobie że ono jest ważne / ważne ale dla kogo / czy dla mnie / być może / tylko czy warto pisać dla siebie / pewnie warto / no dobra / ale czy to musi być / publikowane / dlaczego chcę aby / mogli to przeczytać inni / skąd ten ekshibicjonizm / nie wiem czy tego chcę / to dlaczego do cholery to publikuję / może dlatego że świadomość iż ktoś inny może to przeczytać / moblilizuje mnie do lepszego precyzowania myśli / a może / jest to takie wołanie o ratunek / jak list zamknięty w butelce / być może wierzę że / ktoś przypadkowo natknie się na me słowa i będzie mi mógł pomóc / nie nie jestem naiwny / a może odwrotnie / może właśnie mam nadzieję że te moje słowa / komuś będą mogły pomóc / w jaki sposób / nie wiem / no to w takim razie / skoncetruj się / zastanów po co to pisanie / po co po co / pewnie chcę wierzyć że to co piszę jest ważne / tak / chcę w to wierzyć / że to pisanie jest ważne / bo moje życie jest ważne / zaraz / czy to znaczy że / jestem przekonany / że bez zostawienia śladu / moje życie nie będzie mieć znaczenia / inaczej /  jakie moje życie może mieć znaczenie / z pisaniem czy bez / no jakie / no nareszcie / już chyba wiem / moją misją jest odkryć znaczenie mego życia / tak / to jest dobry powód aby żyć / to jest powód aby pisać / więc sensem pisania mojego pisania / jest / odnalezienie własnej prawdy / po to piszę /    

08.04.2010
rano / kiedy pisałem listy do tytusa / odkryłem / pewną wiedzę o sobie / z której wcześniej nie zdawałem sobie sprawy / to znaczy słyszałem / już to wiele razy / ale nigdy nie odnosiłem do siebie bezpośrednio / w każdym razie nie rozumiałem tego w takim sensie jak to odkryłem dziś / a stało się tak / dlatego że / wyciągnąłem wnioski / z kilku zdarzeń / z mego życia / otworzyło mi to też oczy / na inne wypadki / gdzie dochodziłem powodu takiego mojego postępowania a nie innego / i nie mogłem go odnaleźć / wszystko to zmieniło się / kiedy odkryłem że jestem buntownikiem / nie tak / bardziej destruktorem / człowiekiem który zawsze buntuje się przeciwko konwensansom / wszelkim konwenasom / buntuję się nawet przeciw / tym formom które sam wypracowałem / a więc / potwierdziło się to do czego doszedłem wczoraj / pisanie jest dla mnie istotne / bo dzieki niemu / odnajduję prawdę o sobie /   

09.04.2010
ciężko jest wyjść rano z łóżka / żeby zasiąść do pisania / jeśli nie zrywa mnie konieczność wstania a tylko własna decyzja / motywacja rozpracowania siebie nie byłaby wystarczająca / na pewno wstaję / nawet nie zdając sobie z tego sprawy / gdyż powoduje to głód sukcesu / czy ja jestem wobec siebie uczciwy / czy stymulowanie się za pomocą tego typu niskich pożądań jest w porządku / wprawdzie rano nie mówię sobie / wstań bo musisz odnieść sukces / ale przecież w ciągu dnia chcąc się podnieść na duchu / mówię sobie / musisz pracować / jeszcze kilka dni do rozstrzygnięcia konkursu / a potem  po rozstrzygnięciu / jescze kilka dni do wakacji / dasz radę / czy tego typu niska motywacja jest w porządku / to jest podobne jak podnoszenie sobie samopoczucia kuponem lotto / kiedy nie mam już na horyzoncie żadnej nadziei / na jakieś oderwanie od szarzyzny kupuję sobie kupon lotto / i w momencie trudnym mówię sobie / jestem bardzo bogaty tylko nic o tym jeszcze nie wiem bo nie było losowania / a po losowaniu dopóki nie przyjdzie ochota mi sprawdzić cyfry mówię sobie / jestem bardzo bogaty tylko nic o tym nie wiem bo nie sprawdziłem wyników / nie wiem czy to jest w porządku / wobec siebie / ale nie widzę bardzo innej motywacji która by mnie mogła skłonić rano do wstania / na przykład chciałbym aby motywowało mnie / wstań / musisz się lepiej poznać / albo jeszcze lepiej / wstań idź pracuj na swoje zbawienie / sprawdziłem / nie działa /

10.04.2010
nie mogę w to uwierzyć / wprawdzie dochodzą do mnie wiadomości / widzę zdjęcia z miejsca katastrofy / ale nadal nie wierzę w to / co się wydarzyło / cisną się dziwne pytania / wątpliwości / dlaczego właśnie tam / dlaczego ta lista pokrywa się tak bardzo z listą tych którym najbardziej leżały na sercu sprawy tego kraju / pewnych obaw nie chcę formułować / nie chcę / one podsyciłyby we mnie tylko nienawiść / ale kiedy ochłonę zapytam zapewnie jaki to znak chciałeś nam dać Panie / co nam przez to chciałeś powiedzieć / czy chciałeś abyśmy się otrząsnęli / zastanowili się / nad tym / co robimy z wolnością którą nas obdarzyłeś / dziś jest wigilia Miłosierdzia Bożego / pięć lat temu / w przeddzień tego święta / odszedł od nas papież / dziś odeszli ci którzy / dawali mi / nadzieję w możliwość odrodzenia tego kraju / którzy dla mnie / byli symbolem / duchowej siły narodu / politycznej uczciwości i rzetelności / nieugiętości w mówieniu prawdy / po raz kolejny mgła nad smoleńskim lasem / pokryła całunem / ciała tych którzy mieli być ostoją ładu / nie jest prawdą kiedy mówią / że trudno będzie ich zastąpić / ich nie można zastąpić / bo kim / co najwyżej można znaleźć kogoś / kto będzie wypełniał te funkcje / które oni sprawowali / nic ponad to / czy to wszystko po to abyśmy się ocknęli / odsunęli kłamstwo / w którego oparach brodzimy / wyrzekli się nienawiści / zacietrzewienia / głupoty / ale czy to jest możliwe / powoli przestaję w to wierzyć / choćby dlatego że słucham co i jak / po pierwszym wstrząsie / opowiadają w mediach ich szamani / choćby dlatego że jestem świadkiem / śmierci jana pawła drugiego / która wstrząsnęła nami wprawdzie / ale jak długo to trwało / ile może trwać refleksja po śmierci tych wszystkich którzy zginęli w katastrofie dzisiaj / dzień czy tydzień / potem znów powrócimy do naszej / codzienności / czy ponownie damy się porwać temu barbarzyńskiemu korowodowi / w którym tańczymy / wszystko mi mówi że tak / a tymczasem / to wstrząśnienie naszymi sumieniami może być już ostatnie / następnego może już nie być / patrząc w obłoki / które suną teraz za moim oknem / mam wrażenie / że zawisła nad tym krajem otchłań / cisną mi się do głowy słowa kurantów leszka aleksandra moczulskiego / czy to jest koniec tego kraju / wiem że nie / jeszcze nie w tej chwili / ale teraz tylko od nas zależy / czy zmobilizujemy wszystkie swe siły / dążenia myśli / abyśmy nie umarli jako naród / myślę że nie jest to z mojej strony przesada / przecież w tej chwili / nie ma żadnych sił w tym państwie / żadnej politycznej struktury / która mogłaby nas bronić przed samowolą / prywatą / przed zakusami obcych / nie ma już żadnych innych sił / jeszcze tylko / poza nami / samymi /

11.04.2010
obudziłem się dziś rano  / z poczuciem że utraciłem coś ważnego / nadal nie mogę uwierzyć w to co się wydarzyło / dziesiąty kwietnia trwa nadal / budzi się moja żona / przez chwilę leży cicho / a potem po jej twarzy zaczynają spływać łzy / miałam nadzieję że mi się to wszystko śniło / dziewięcioletnia córka / słucha tego co mówi po czym / powtarza do siebie / obudź się obudź / myślę że / to wszystko wydarzyło się / po to abyśmy się przebudzili / przebudowali swoje życie / od świtu pada deszcz / z ciężkiej / biało czerownej flagi za moim oknem / skapują krople / dzwonię do bliskiego mi człowieka / o czym ty mówisz / jaki znak pyta / od kogo miałby być ten znak / od Tego Któremu niedowierzasz / mówię / jeśli On takie miałby dawać znaki / to ja nie chcę w Niego wierzyć / pomyśl / mówię mu / każdy z nas umrze / jeśli miałbyś wybór / to czy chciałbyś zakończyć swoje życie jako bezrozumny starzec leżący w swoich odchodach / czy tak aby twoje życie stało się dla kogoś znakiem / milczy / poza tym czym jest śmierć / jest dla nas przejściem do Życia / mógłbym pewnie jeszcze dodać / posłuchaj dzisiejszej Ewangelii / nie bądź niedowiarkiem lecz wierzącym / ale pewnie i tak bym go nie przekonał / że to wydarzenie ma sens tylko w świetle wiary / czy zawsze musi być jakiś sens zapytałby mnie zapewnie / nie nie musi / ale gdybyśmy życie sprowadzili tylko do pasma przypadkowych zdarzeń / to po co żyć / nie powiedziałem mu tylu rzeczy / o tym że nie znamy godziny / o pannach dobrych itede / pewnie w rozmowie z nim użyłem niewłaściwych słów / nie potrafiłem sformułować przekonujących go argumentów / nawet pobudzić do refleksji / proszę Cię Panie / o to abyś Ty pomógł mu / proszę Cię aby odnalazł drogę do Ciebie / modlę się o to do Ciebie Jezu / czytam o rosji / o dowodach ich sympatii / jeśli by ta śmierć miała pojednać nasze narody / warto było / jeśli by nasz naród miał się przez tą śmierć obudzić / była tego warta / chciałbym coś robić / działać / czuję / że to ostatnia chwila / że nie można jej zmarnować / na razie tyle tylko mogę że piszę / nie chcę aby ten zapał we mnie wygasł / nie chcę więcej / kłaść uszu po sobie / kiedy szkalują te wartości które cenię / proszę bym nie zamilkł z obawy przed śmiesznością / nawet wobec ludzi których uważam za mądrzejszych od siebie / o to abym nie wygasł błagam Cię Matko / może to co piszę jest zbyt emfatyczne / ale wolę aby to takie było niż gdybym miał być / nijaki / bezstronny / ani zimny ani gorący / Panie uwolnij moje życie / od warg kłamliwych / i od podstępnego języka ps. 120 w 3-5 /

12.04.2010
jeszcze mam zamknięte powieki / a pierwsza twarz która staje mi dziś przed oczami to twarz prezydenta / nie ma się czemu dziwić wczorajszy dzień należał w całości do niego / media jakby chciały nadrobić pięć lat / ośmieszania go / stawiania w najgorszym świetle / wyszydzania / wczoraj nieomal go beatyfikowały / boję się skrajności / płaczący dziennikarze / ich naiwne pytania / dlaczego wcześniej nie znaliśmy go takim / sprawiają wrażenie że / kraj w którym żyjemy jest mitologiczną barbarią / gdzie dobrych i uczciwych za życia się poniża i opluwa by gloryfikować po śmierci / twarze płaczących polityków / kórzy nie dalej jak kilka dni temu go opluwali / dziś pełne łez / jeśli pobudza mnie to do refleksji to tylko takiej / że nie zmieniło się nic / że nadal będzie się grać na skrzypcach zbiorowych emocji / komponować utwory dla wodzenia narodu o krótkiej pamięci / na smyczy / jak można być tak zachłannym na oko kamery / uzależnionym od blasku fleszy / żeby nie mieć odrobiny poczucia przyzwoitości / i zabierać głos w sprawie człowieka którego się poniżało / niektóre z  twarzy kojarzą mi się wyłącznie z atakami na niego / niczym więcej / są jak wrogie flagi / pochylone  nad grobem  nieprzyjaciela / nasączyć się jego krwią / by załopotać za chwilę na postrach / nad resztkami jego armii / którą trzeba dobić / więc nic się nie zmieniło / ten przyklęk premiera wydaje mi się tylko przyczajeniem do skoku / zimna twarz marszałka maską / peany piane przez media / zdają mi się tylko usypiającą melodią / rozładujcie emocje / wykrzyczcie swój ból / bo jutro będzie jeszcze okrutniej / chciałbym się mylić / chciałbym żałować za te słowa / jestem gotów odpokutować za nie / jeśli już kilka dni po pogrzebie / nie zacznie się dorzynanie osłabionego przeciwnika / wśród obojętnego tłumu który nie będzie już nic pamiętał / a może wstydził się tej chwili słabości / nie wiem skąd się wziął mój pesymizm / jeszcze wczoraj miałem nadzieję że wszystko się zmienia / że będzie lepiej / dziś rano czuję że samo się nie zmieni / że to co słyszę i widzę to tylko muzyka relaksacyjna / abym uwierzył że coś się odradza / nie chcę być kukłą sterowaną przez media / nie chcę dla moich dzieci świata rządzonego przez kult jednostkowego egoizmu / lepiej umrzeć za życie bez podłości / prywaty / niż się do niego dopasowywać / iść za Jezusem / przyjmować podłości i upokorzenia / przeciwstawić się pełzającemu złu / proszę Cię Pani / daj mi siłę / abym nie kwitował zła / pobłażającym uśmiechem / ale też abym nie nienawidził / wiedział  po której stronie jest prawda / i miał siły opowiedzieć się za nią / byłem przed chwilą w starym / opuszczonym domu w środku lasu / zapach stęchlizny butwiejącego drewna / złapałem się na tym / że w duchu powtarzam słowa / wieczne odpoczywanie / za niego / a przecież go nie znałem / nigdy w życiu się z nim nie spotkałem / jedyny jego wizerunek jaki znam / to ten wykrzywiony / odbity / w odłamku lustra / opisanego przez andersena w królowej śniegu / skąd wiec we mnie ten ból / jak po utracie kogoś najbliższego / nie będę go zagłuszał / nie mogę go zagłuszać / niech on trwa / we mnie stale / niezgodą / drzazgą / ropiejącą raną / niech mnie boli / bo tylko wtedy będę czuł że jestem sobą / będę rozumiał ból innych / będę bardziej wrażliwy na to co się dzieje / nie będę rozkładał sie wygodnie jak warzywo przed telewizorem / ale będę chcieć działać / niechby to było tylko pisanie / choćby tylko szukanie / chcę żeby mnie bolało / chcę mieć stale podniesione ciśnienie / awersję na kłamstwo / na perfidnie / gombrowiczowskie robienie gęby / proszę Cię o to Panie abym nie bał się mówić prawdy /

13.04.2010
czuję jak w miejsce smutku / kiełkuje we mnie nienawiść / żądza odwetu / staram się ją tłumić / opanować / ale ona wykwita w niespodziewanych momentach / kiedy prowadzę samochód / albo muszę zareagować na niesforność dzieci / nie mogę cały czas się modlić / aby opanować to co we mnie się tłucze / choć będę próbował / mam wrażenie że / że już podejmowane są działania całkowitego zawłaszczenia Kraju / zupełnie przestaję wierzyć w przypadkowość tej katastrofy / zabrzmi to infantylnie / ale czuję że pod tym smutkiem / który jest jak pień zwalonego drzewa / panoszą się siły zła / wnikają w każde opuszczone miejsce / przesuwają swe lepkie ciała pomiędzy strukturami słoi / tuczą się wilgotnym próchnem / zajmują dogodne pozycje do ataku / czuję jak powietrze wokół powoli zagęszcza się / wypełnia je zła energia / to jest straszne / nie ufać ani naszym ani rosyjskim śledczym / mam żal do nato że nie przysłali swoich ekspretów / mam pełne przekonanie o złej woli rządzących / w takim momencie paradoksalnie / mogę się tylko odwołać do siebie / i to nie swojej wiedzy bo tej nie mam / ale do intuicji / gdyby nie było to takie przerażające byłoby żałosne / tak naprawdę to jednak / nie pozostaje mi nic innego jak tylko się modlić / nic innego nie mogę zrobić / w chwili całkowitej bezradności / mogę się tylko modlić / a potem / wrócić do siebie / próbować pochylić się nad sobą pracować / zająć się dziećmi / zaufać Bogu / pamiętać o tym że śmierć została pokonana / że tylko wiara / może nas zbawić / mieć nadzieję w tych którzy dzięki tej tragedii przejrzeli / tych niezłomnych którzy pozostali / z całych sił ich wesprzeć / kosztem swojego czasu / sił / tylko to mogę teraz zrobić / nic więcej / tylko to / i to chyba są dobre nowiny /

14.04.2010
wielu rzeczy nie wiem i nie jestem pewien czy chcę wiedzieć / nie wiem na przykład czy kiedykolwiek poznam prawdę o przyczynach tej sobotniej tragedii / prawdopodobnie nie / skoro ze strony rosyjskiej śledztwo prowadzi prokurator / który nadzorował postępowanie w biesłanie oraz w teatrze na dubrowce / jednym słowem specjalista od terroryzmu państwowego / natomiast już to że prowadzi to właśnie taki człowiek / jest dla mnie symboliczne / tak jak i znakiem dla mnie jest to że na pokładzie samolotu / oprócz ludzi / była ikona / matki boskiej katyńskiej / nie okłamujmy się w tym względzie że jest jakieś polskie śledztwo / o przyczynie wypadku usłyszymy to co będą chcieli abyśmy usłyszeli rosjanie / nie wiem także czy nasze społeczeństwo obudzi się / i w cichej niezgodzie / cichej ale twardej i ostatecznej / powie nie / odsunie od władzy / tych którzy / cybernetykę społeczną / socjotechnikę i polityczny neuromaketing / opanowali w najwyższym możliwym stopniu / którzy robią wszystko abyśmy się wypłakali zmęczyli uspokoili / i zapomnieli / sami sobie założyli znów z powrotem kajdany konsumenta / tych którzy przyprawiają nam gębę telewizyjnego widza podatnika i kredytobiorcy / a my pokornie tę gębą żyjemy / gombrowicz powiedział że nie ma ucieczki od gęby jak tylko w inną gębę / ale ja od gęby konsumenta wolę gębę renegata / bo moim zdaniem lepiej wywoływać w innych świadomy sprzeciw czy gniew / niż być męcząco obojętny jak źródło emitujące zepsute powietrze / kolejna rzecz której nie wiem to to / czy wałęsa mówiąc że / wtedy odstrzelono nam głowę a teraz wyrwano serce / chciał przez te słowa coś więcej przekazać / ale zapiszę je / bo mają podskórne znaczenie / nie wiem także czy mam prawo powtarzać słowa miłosza / nie bądź bezpieczny poeta pamięta możesz go zabić / narodzi się nowy / również i tego nie wiem też czy ludzie uświadomią sobie jasno / że właśnie w tej chwili / stoimy przed jedyną historyczną szansą / odwrócenia naszego losu / paradoksalnie właśnie teraz / w obliczu ich śmierci / nie wiem tego wszystkiego / i nie muszę wiedzieć / będę notował swoje myśli / będę się modlił o niegasnący zapał o to żeby nie ogarnął mnie amok nienawiści / o to abym nie wahał się jeśli zajdzie potrzeba / poświęcić życie dla Boga i dla tego Kraju / o to abym mógł wymazać swoje przewinienia popełnione przeciwko Niemu / o wybaczenie / aby mnie wypełniała miłość ale abym równocześnie był stanowczy / będę się modlił o przebudzenie całego Kraju / tego jestem pewnien / to wiem / jeśli mnie ktoś zapyta / po co mi to / czy nie wystarczy mi że mam wspaniałą czwórkę dzieci / żonę pracę / powiem / nie / nie wystarcza / nie chcę być niewolnikiem / i nie chcę aby niewolnikami były moje dzieci / i nie tyle chodzi mi o zagrożenie zewnętrzne / tego jakoś nie bardzo się lękam / ale o utratę poczucia własnej istoty / rozmydlenia sensu życia / głupkowato śmiać się może z takich jak te słów / tylko ten / kto nie wierzy / że stoimy na granicy / całkowitej utraty suwerenności / jako Kraj  / i jako ludzie / ja w to nie wątpię / ja to wiem / tego jestem pewien /

15.04.2010
jestem bardzo ciekaw jaka jest przyczyna katastrofy / interesujące są też znaki / jakich ludzie doszukują się w znalezionym pod / samolotem wieńcu od prezydenta / w analogicznej liczbie dni trwania II rzeczpospolitej i tych które upłynęły od dnia czwartego czerwca do dnia tragedii / ale przecież nie to jest najważniejsze / najważniejsze to teraz trwać / być nieustającym świadkiem / świadkiem tego wydarzenia / pisząc o papieżu wspomniałem że byłem świadkiem jego śmierci / a należało by napisać powinienem być świadkiem jego śmierci / spadkobiercą jego testamentu / znawcą jego encyklik / pamiętać słowa które do nas kierował / być chodzącym wyrzutem / niegojącą się raną / niewygasnąć / dopóki ten Kraj nie stanie się wewnętrznie wolny / choćby przedtem wszystkie wypożyczalnie kaset video w moim mieście przeżywały oblężenie na skutek znudzenia ludzi żałobą / choćby znów zaczęły się odzywać głosy szumowin / że prezydent nie jest godzien spocząć na wawelu / że to wola rodziny / czytaj kaprys brata zmarłego / choćby prasa na nowo zaczęła niszczyć wszystko co wartościowe jeszcze zostało / cały czas być świadkiem / świadkiem wydarzeń i świadkiem Słowa / jak dawni prorocy / jak jeremiasz / to mówi Pan / stań na dziedzińcu domu Pańskiego i mów do mieszkańców wszyskich miast / którzy przychodzą do domu Pańskiego oddać pokłon / wszystkie słowa jakie poleciłem ci im oznajmić / może posłuchają i zawróci każdy ze swej złej drogi / wówczas ja powstrzymam nieszczęście / jakie zamyślam przeciw nim za przewrotne postępowanie / powiesz im / to mówi Pan / jeżeli nie będziecie mi posłuszni / postępując według mojego Prawa / które wam ustanowiłem / nie będziecie słuchać słów moich sług / proroków których nieustannie do was posyłam / mimo że jesteście nieposłuszni / zrobię z tym domem podobnie jak z szilo / a z miasta tego uczynię przekleństwo dla wszystkich narodów ziemi / dziś rano Biblia otworzyła mi się na tym fragmencie / Ks.J 26, 2-6 / proszę Cię Matko / daj mi siłę i spokój / abym nie poddawał się próżnym emocjom / aby wypełniała mnie miłość / 

16.04.2010
czuję jak słabnie we mnie zapał / energia do ukazywania ludziom / że są manipulowani / ustawiani przez media / że powinni się temu sprzeciwić / czasem odnoszę wrażenie / że oni o tym doskonale wiedzą / ale chcą być oszukiwani / nie wiem jak jest w innych miastach tego Kraju / w moim mieście / a przynajmniej w mojej robocie / w kontaktach z klientami / nie czuć nawet delikatnego powiewu Ducha / dobrze że jest dom / w którym można porozmawiać o tym co się właśnie wydarza / ja wiem że najważniejsza jest rodzina / niestety więzy pomiędzy mną a synem / akby po ostatnich rozmowach na temat wydarzeń / poluzowały się / powiedział / dla mnie jesteście ważni wy / nie jakieś wypadki / jacyś ludzie / choćby to był i prezydent / ciężko coś na takie dictum odpowiedzieć / z tych ludzi którzy zginęli nie znałem nikogo osobiście / ale oni zginęli przecież za mnie / za prawdę / za obudzenie ducha w narodzie / gdyby prezydent tak konsekwetnie i z takim zapałem nie traktował swojej służby / to nie mieliłbyśmy dziś takiego zrywu / muszę wzmocnić swą wiarę / razem z jagódką / jedziemy na pogrzeb do krakowa / zdaję sobie sprawę że niewiele zobaczymy / ale nie o to chodzi żeby cokolwiek zobaczyć / ale aby być / być razem z ludźmi / którzy czują potrzebę prawdy / są solidarni z ideami głoszonymi przez prezydenta kaczyńskiego / być przy początku powstania IV Rzeczpospolitej / ja wierzę że to będzie ten dzień / osiemnasty kwietnia 2010 roku / początek nowego Kraju / wierzę że koniec trzeciej rzeczpostpolitej już nastąpił / stało się to w dniu katastrofy / jadę aby być z tymi którzy tak i ja wierzą / że oni nie umarli nadaremno / że ta ich śmierć była dla nas nie tylko ostrzeżeniem / ale i znakiem / nadzieją / na przyszłość /

17.04.2010
czy moje modlitwy zostały choć w części wysłuchane / mam nadzieję / że tak / bo nie czuję już  nienawiści / nawet kiedy widzę szklane twarze premiera czy marszałka / mogę nawet bez przekleństwa słuchać ich słów / nie obchodzi mnie to czy niszczone są na ich polecenie jakieś dokumenty w kancelarii prezydenta czy w biurze bezpieczeństwa narodowego / albo czy  też knują jakiś kolejny przewrotny spisek by utrzymać się przy władzy / nie interesuje mnie czy katastrofa spowodowana była błędem czy był to zamach / a nawet jest mi obojętne to co jeszcze siedem dni temu było takie ważne / czy moją książkę ktoś zauważy / napisze / na jej temat / choćby najlichszą recenzję / czy będę miał pracę która by mnie satysfakcjonowała / zaczęło mi to być obojętne / nie cieszą mnie nawet pieniądze które / zacząłem wreszcie po kilku fatalnych miesiącach zarabiać / a powinno mnie to cieszyć / bo to oznacza że przynajmnie na razie nie będę musiał wyjeżdżać na zachód w poszukiwaniu pracy / co zacząłem już poważnie rozważać / jednak  nie / jedyną rzeczą która obok rodzinnego szczęścia / radości dzieci żony / jest dla mnie ważna / to wiara  / że rodzi się nowy Kraj / kiełkuje powoli w sercach ludzi / i ta moja wiara / paradoksalnie potężnieje / im więcej się mówi że to był tylko chwilowy zryw / słomiany zapał z którego słyną Polacy / a najbardziej śmieszne jest / że w moim domu / w całej mojej rodzinie /  ta wiara jest najmocniejsza we mnie / wiem jak ją hodować to proste / trzeba więcej czasu poświęcić bliskim / odciążyć ich / znaleźć więcej serca na rozmowę z ludźmi / być prostolinijnym szczerym / bez podchodów rozpoznania terenu które mam we krwi / przepuścić kogoś wpychającego się do kolejki z uśmiechem / tą babcię która toruje sobie łokciami drogę do komunii też / wpuścić kierowcę który z podporządkowanej nie może wsunąć się w konwój pojazdów od piętnastu minut / uśmiechnąć do smutnych ludzi na przystanku / powiedzieć komuś miłe słowo / podać bez mamrotania pod nosem / z radością w sercu że żyje / rękę temu który szkaluje cię przed ludźmi / okazać więcej miłości / nie przejmować się że ciepły gest jest traktowany podejrzliwie / albo jest uważany za wyraz słabości / cieszyć się z każdego takiego własnego i czyjegoś gestu / choćby nie znalazłw innych zrozumienia / to mimo wszystko drąży / skałę / to bardzo proste / proszę Cię Matko / pomóż mi w tym / ześlij na mnie ten radosny spokój / abym widział / rzeczy takimi jakimi są / panował nad swoimi emocjami / umiał rozróżnić rzeczy ważne od nieistotnych /       

18.04.2010
uświadomiłem sobie przed chwilą / najoczywistszą oczywistość / może to śmieszne / ale słyszeć te słowa / to jest zupełnie co innego niż gdy je sobie uświadomić / otóż jestem wolny gdy uświadamiam to sobie / moja wolność zależy ode mnie / kiedy jestem wypełniony życzliwością do ludzi / jestem wolny / na język potoczny przekłada się to tak / aby drugi człowiek był dla mnie zawsze kimś z dalszej rodziny / takim wujkiem / wielkim autorytetem z dzieciństwa  / a teraz osobą przeze mnie bardzo szanowaną / który / okazało się / ma inne poglądy / światopoglądy / wtedy się szuka w tym co on mówi słów które łączą / chciałbym móc zawsze okazywać życzliwość / nie wiem czy to nie będzie / trudne bo nie w każdym odnajdę wujka / jak sprawić aby zawsze być wypełniony pozytywną energią / chciałbym napisać / co zrobić by zawsze mieć w sobie radość i przychylność dla innych / czy jest to w ogóle możliwe / to nie jest fałszywy patos / ja naprawdę tak myślę / przystanąłem na chwilę przeczytałem to / i pomyślałem / co to za kiczowate kazanie / trudno / jeśli moje uczucia / są kiczowate to trudno / takie widocznie są / ale prędzej to nie emocje / tylko niemożliwość właściwego ujęcia w słowa moich przekonań / ślizgam się wieć po schematach zasłyszanych wcześniej w kościele / przekuwam wpis w kazanie / bo brakuje mi własnych słów / i wpadam w koleiny / na przykład Kościół mówi / o chorobie nienawiści / moim zdaniem to słuszne porównanie / bo ona się przenosi / za pośrednictwem słów i gestów / i ja to powtórzyłem o tej chorobie / i mnie to drażni bo to nie są moje słowa / moja metafora / traktuję to jako ciało obce / ale to jest przecież moje przekonanie / tylko sformułowane przez kogoś / kto doszedł do tego wcześniej / przeczytałem że dziś w krakowie przeciwnicy pochówku chcą palić opony i odpalać petardy / mam nadzieję / że kiedy zobaczą te wielkie / przyjaźnie nastawione / życzliwe tłumy / odpuszczą sobie / mówiąc żartem / mam nadzieję że tłumy wszędzie będą tak wielkie że nie będą mieć miejsca na palenie tych opon / no chyba że we własnych mieszkaniach / Boże spraw aby dziś stało się / aby to było wielkie święto jedności / dzień miłości / przebaczenia / dlatego przed Twe ołtarze zanoszę błaganie Ojczyznę wolną wskrześ nam w sercach Panie /

19.04.2010
aż takiej życzliwości / wyciszenia / jakiej byłem świadkiem wczoraj w krakowie / nie spodziewałem się / otwartość ludzi / widać że przyjechali tu / oddali cały swój czas i myśli / nieważne komu / Polsce czy parze prezydenckiej / ważne że przyjechali tu poświęcić kawałek swojego życia / widać było i czuć / że są tu nie dla siebie / nie z myślą o sobie / życzliwe osoby z którymi się zetknąłem / pani w pociągu pomagająca jagodzie się ubrać / konduktor / harcerze / pani w kiosku / kobieta na ulicy zagadnięta o drogę / i ta która dała córce swój nieprzemakalny kaptur do podłożenia sobie na zimną / pachnącą bagiennymi łąkami / ziemię krakowskich błoń / pani w kasie na krakowskim dworcu / życzliwe spojrzenia / pomocne słowa / łagodność ruchów w miejsce codziennego przepychania się / słowa przepraszam i idący za nim rzeczywiście / smutny przepraszający uśmiech płynący  z serca / nie było tu nigdzie tej codziennej agresji / ducha walki o swoje / jestem / tym wszystkim / zafascynowany / bo sam naocznie zetknąłem się / z promieniowaniem dobra / zupełnie inaczej / to się wyraża niż widziałem w telewizji / niż ja to sobie wyobrażałem / poczułem to już na samym początku / kiedy wyjście z peronów / z kolejowego przejścia na dworzec / zostało zamknięte dla zwykłych ludzi / nikt nie protestował / każdy spokojnie odwracał się i szedł długą okrężną drogą / w ciszy / bez słowa skargi / kulejący facet / małżeństwo z maleńkim dzieckiem / trzy starowinki / młodzi łysi chłopcy w czarnych skórach z białoczerwonymi szalikami kiboli / powiedzieli broniącemu wstępu ochroniarzowi / co pan jest winien / kazali panu / nie musi się pan tłumaczyć / nie spotkałem się wczoraj z ani jednym przypadkiem / rozbuchanej próżności / chęcią pokazania swojego ja / braku wyczucia chwili / prywaty i egoizmu / poza jednym / ku mojemu przerażeniu byłem nim ja sam / Jezu dziękuję Ci że obdarzyłeś mnie wczoraj okruchem Twej miłości / pozwoliłeś mi zrozumieć że największy mój wróg jest we mnie samym / proszę Cię Jezu daj mi siły go pokonać /   

20.04.2010
wczoraj o północy skończyła się żałoba narodowa / do telewizji wróciła głupota / i ten jej humbugowaty styl / którego nie cierpię / dla mnie / w telewizji żałoba mogłaby trwać ciągle / nastrój który dominował w tym tygodniu / refleksja w miejsce hucpy / odpowiada mi / całkowicie / zastanawiałem sie dziś nad tym co odkryłem wczoraj / podczas wyjazdu do krakowa / ile muszę jeszcze dostać w dupę / aby nauczyć się pokory / pozbyć próżności / nie udawać innego niż jestem / nie pozować / czy nie mogę nim po prostu być / pewnie mogę / tylko jak / kiedy przestaję się kontrolować wychodzi ze mnie / ktoś kim się brzydzę / kiedy zaś się nie kontroluję jestem nieszczery / nieautentyczny / autokreacja / mi nie wychodzi / jestem z siebie zadowolony tylko / w rzadkich chwilach / zachwytu / kiedy nie koncentruję się na sobie / i wówczas / i pytanie czy tylko wówczas / mogę wykrzesić z siebie dobrą aurę / takich momentów jest jednak ostatnio bardzo niewiele / generalnie jestem z siebie niezadowolony / bo za bardzo jestem zajęty sobą i swoimi egzystencjalnymi problemami / a olać to / no i co z tego że nie ma klientów w firmie / że nikt nie zauważa mojej książki / czy to takie ważne / chyba ważniejsze jest aby dawać innym choć odrobinę ciepła / więc aby nie koncentrować się na swoim ego / muszę bardziej zbliżyć się do ludzi / a może i więcej pracować /  nie grać w pinball na komputerze / ale więcej rozmawiać / zaciekawić się innym człowiekiem / jego przeżyciami / myślami / nie tylko moje są frapujące :) / ale też skopać ogród / wysprzątać pokój / porządek w dokumentach / popchnąć jakieś sprawy / zrobić coś pożytecznego / no tak / ostatnio jestem przecież sobą zniesmaczony jeszcze z innego powodu / rozgrzebuję swoją przeszłość / ale z drugiej strony zostawić ją tak / odesłać w zapomnienie / zepchnąć do podświadomości to także nie jest wyjście / w każdym razie zamiast siedzieć i oczekiwać na sukces muszę pracować / i bardziej być z ludźmi / pal sześć z sukcesem i wygraną w lotto / praca i otwarte bycie z ludźmi same w sobie dają ukojenie / bo odrywają moje myśli od tego jaki jestem nieszczęśliwy / nie wiem czy dobrze myślę / chyba tak / Panie / proszę / pozwól mi cieszyć się ludźmi / daj mi radość z pracy / którą mam do wykonania / choćby była najbardziej bezmyślna i męcząca / nudna i przytłaczająca / 

21.04.2010
wczoraj znów / złapałem się na tym że kreuję swój wizerunek / na lepszy niż jest w rzeczywistości / i chociaż łapałem się na gorącym uczynku / to jednak brnąłem nadal / kłamałem / aby przedstawić się szlachetniejszym niż jestem / nic nie wyszło z moich porannych postanowień / najśmieszniejsze jest to / że ludzie i tak nie wierzą / w obraz jaki się buduje o sobie / a nawet o kimś / wyczuwają fałsz w przedstawianiu / już to w jaki sposób reagowano na/  pośmiertną rehabilitację prezydenta / czyli odwoływanie formowanych o nim opinii / daje wiele do myślenia / nie wiem czy trafnie to dostrzegam ale w tych miastach /  gdzie / jego kłamliwy obraz wykreowany przez media / został zaakceptowany przez ludzi / wyrzuty sumienia po jego śmierci nakazywały mieszkańcom / budować nowy jego wizerunek / tym razem bez skazy / co też nie jest prawdą / choć dla mnie jest to w pewnym sensie budujące / i to nawet nie to że odezwało się w nich sumienie / ale że tak spontanicznie / od razu / odrzucili kłamstwo / czy pierwsi odezwali się ci co go szkalowali do wtóru z mediami czy najpierw ci którzy milczeli gdy go zakłamywano znając prawdę o nim / to nie jest ważne pytanie / to istotne dla mnie brzmi czy / było to świadome zakłamywanie się / czy miała być to taka zabawa / na wzór gier komputerowych / tworzenie wirtualnego świata / w rzeczywistym / czy może było to ośmieszanie osoby / reprezentującej wartości / w celu / uspokajania siebie że żyjemy z celami jakimi żyjemy i nic nam do patriotyzmu czy wiary / w tym drugim wypadku / model świata który nie jest nam wygodny / można oczywiście nie tylko ośmieszyć / ale też zakrzyczeć / i już czujemy się lepiej / otóż biorąc pod uwagę / gwałtowność zmiany w ferowaniu opinii o prezydencie / tę natychmiastową chęć kreowania nowego wizerunku / była to chyba w większej części gra / stara gra znana od wieków zwana retoryką / retoryka / jest świetną metodą na to / aby kreować dowolne światy / retoryka / którą platon i sokrates nazywali sztuką oszukiwania i schlebiania / aryston natomiast nazwał ją / sztuką schlebiania ludowi / w swoich próbach montaigney / pisze że gdyby w sparcie ktoś chcial uczynić z kłamstwa rzemiosło / zostałby oćwiczony rzemieniem / a dalej pisze coś takiego / retoryka / jest to narzędzie wynalezione po to / aby poruszać i prowadzić tłum i rozkiełznane pospólstwo / narzędzie którego się używa / jeno w państwach chorych / jak lekarstwa / kłamstwo działa jednak / nieporównywalnie / silniej gdy dołożymy do niego spreparowany obraz / powstaje videoretoryka / dla jednych pewnie gra / dla innych środek uśmierzający / jeszcze dla innych sztuczny świat w którym żyją chłonąc i przyswajając sobie jego tak zwane prawdy / a dla mnie / który sam kreuję swój wyidealizowany wizerunek / dlaczego we mnie wzbudza to taką złość / i sprzeciw /

22.04.2010
wczoraj wyobrażałem sobie swoje fikcyjne sukcesy / w różnych dziedzinach / chora ambicja / czy niedowartościowanie / starałem się nie gonić / zatrzymywać przy każdym człowieku / porozmawiać / wymienić myślami / ale gdzieś tam we mnie wciąż chodzi stoper / pogania mnie / próbuję go zatrzymać raz z powodzeniem raz nie / zwykle udaje mi się go zatrzymywać tylko na wyjeździe / na przykład na wakacjach / jakbym przekraczał wówczas / barierę czasu / nie mam  poczucia niewypełnionego obowiązku / bo mówię sobie / że teraz nie liczy się nic poza odpoczynkiem / nic nie jest ważne / a gdyby tak sobie powiedzieć / teraz nie liczy się nic / więcej poza tym człowiekiem z którym rozmawiam / teraz istnieje tylko to / żadnych obowiązków / pamiętać cały czas / że najważniejszy jest ten moment który przeżywam / bo przyszłość / nie istnieje / istnieje tylko teraz / co każe mi stawiać sobie takie a nie inne priorytety / doraźne cele / jaki jest mój cel podstawowy / moja zasadnicza wartość którą chcę w życiu realizować / jak można zdefiniować to / co robię teraz / otóż żyję w celu / przeżycia życia / w miarę wygodnie / bez większych napięć / i w miarę najwyższym komforcie / no bo niby jaki mam inny cel / jeśli tak to / w takim razie / nie mam celu / a powienienem mieć / cel nadrzędny / dla którego żyję / nie doraźny / moim celem powinno być życie zgodne z / ewangelią / starać się poprawiać relację z ludźmi z którymi się stykam / i poprawiać relacje ludzi między sobą / a w każdym razie nie antagonizować ich /  nic więcej / te wielkie hasła Bóg i Ojczyzna to jest właśnie to / żyć w zgodzie z ludźmi / a przecież właśnie tego nie udaje mi się wdrożyć w swoje życie / nie chcę zastanawiać się nad stosunkami międzynarodowymi / kłamstwem którym wciąż karmi nas rosja / kłamstwem którym karmią nas media / bez zastanowienia się nad sobą / po pierwsze muszę zwalczyć swoje kłamstwo / wciąż unaaczniać sobie prawdę o sobie / i być szczery wobec ludzi / od tego muszę zacząć /  muszę zniszczyć kłamstwo w sobie / kłamstwo rodzi kłamstwo / z kłamstwa rodzą się wielkie zbrodnie i dramaty / muszę odrzucić kłamstwo / jeśli boję się nie chcę lub nie mogę mówić prawdy / milczeć / spróbuję dziś być w tym konsekwenty do końca / najtrudniej chyba będzie nie okłamywać siebie / nie mamić się mrzonkami / o rychłej odmianie losu na lepszy / ciężko /  

23.04.2010
zaczynam znajdować w pracy jakąś przyjemność / więc widocznie powoli zaczynam wychodzić z dołka / w który wpadłem ponad trzy lata temu / staram się robić wszystko co należy / nie zrzucać obowiązków na innych / nie gonić / dzielić się pracą / po prostu ją czuć / uczę się rozmawiać z kolegami z pracy o wszystkim / szczerze /  nie jest to praca moich marzeń / ale nie okłamuję się już że jest to próba która ma mnie uszlachetnić / robię to co robię / bo każda inna praca którą teraz podjąłbym byłaby nie pracą ale ucieczką od pracy właśnie / oczywiście mógłbym robić wiele innych rzeczy / ale tak naprawdę to nie wiem co / miałoby to być / jakaś praca biurowa menadżerska szkoleniowa / oczywiście że bym temu podołał / ale nie widzę w tej chwili po co miałbym szukać czegoś innego / skoro ta praca czuję jest jeszcze nie zakończona / nie ustawiłem wszystkiego tak / abym mógł powiedzieć / jestem z siebie zadowolony / nauczyłem się czego mogłem się tu nauczyć / i nauczyłem ludzi to co uważałem że powninni umieć / taka praca jak selekcjonowanie kantówki według wymiaru / obrzynanie desek / ładowanie materiału na samochód / widać / też może dawać jakąś taką cichą satysfakcję / nie wiem na czym ona polega / jeszcze kilka lat temu / nie uwierzyłbym że mogę robić takie rzeczy / a że mogę robić to spokojnie / bez buntu / byłoby dla mnie nie do pojęcia / ta praca nie odmóżdża jak mi się początkowo wydawało / jeśli miałbym ją do czegoś porównać / to jest jak odmawianie koronki / jest prosta / składa się wyłącznie z powtarzalnych czynności oraz czuje się ją w krzyżu oraz kolanach :) / ale nie w tym jest jej sens / niesie w sobie spokój / nie spieszę się / robię ją w swoim rytmie / jeśli trzeba coś policzyć / obsłużyć klienta / przerywam ją / nie gonię / przede wszystkim nie gonię / ani siebie ani innych / to chyba daje mi wytchnienie / panuję nad wszystkim / no prawie nad wszystkim / sprawy bhp odpuściłem / bo ich realizacja jest finansowo nie do przeskoczenia / i choć nie dają mi czasem spać po nocach / to mówię sobie / że skoro aby im sprostać musiałbym zamknąć firmę / albo robić charytatywnie to chyba / lepiej olać to / nie do końca olewam bo przecież wszyscy są ubezpieczeni / zresztą czy ja wiem / może powinienem potrakować te sprawy jako priorytet / ale przecież nigdy nie byłem i nie będę legalistą / przepisy tworzone tylko po to aby dać kolejny etat w administaracji / drażnią mnie / czy nie powinny zatem być dla mnie priorytetem sprawy kraju / ale czy ja mam na nie jakiś wpływ / poza czynnym prawem wyborczym / to słowo czynne brzmi śmiesznie / bierne prawo wyborcze jest nie dla mnie / a moja umiejętność retoryki i / wpływ na decyzje innych nie mają żadnego znaczenia / trzeba poprzestać na firmie / tylko ten mały obszar 23 arów mogę w pewnym sensie zagospodarowywać / tu tylko mam / w tej chwili / coś do powiedzenia / i na tym moja rola się kończy / nie będę się okłamywał że jest inaczej / ale nie protestuję przeciwko temu / to jest i tak wielkie wyzwanie / sprawić aby te cztery osoby / mówię również o sobie samym / rozumiały się i akceptowały / ale to nie wszyskto / przecież jest  jeszcze rodzina / to też obszar na który mam jakiś wpływ / i tak naprawdę to nie praca / nie państwo / nie Kościół / ale rodzina właśnie / jest tym najważniejszym obszarem / mam nadzieję że to co napisałem to jest moja wiara / że to nie chwilowa dominacja superego nad nierozbudzonym jeszcze do końca ja kazała mi napisać te słowa / ale szczerze przekonane do tego mego ego :) / 

24.04.2010
nigdy nie dojdziemy prawdy / o wydarzeniach w smoleńsku / ale myślę o tym bez rozpaczy / i bez gniewu / nie mam na to żadnego wpływu / więc nie będę nawet dyskutował na ten temat / co da czcza gadanina / oprócz utraty energii / nadaremnego mielenia słów / podnoszenia temperatury / to nic nie zmieni / tak jak nie ma też sensu / wsłuchiwać się w coraz to nowe wersje wydarzeń / komunikaty / spekulacje / dywagacje / to głupie trwonienie czasu / nie zagram napisanej dla mnie roli / nie dam się wciągnąć w medialną grę / w której chcą zająć mój umysł / bezproduktywnym biciem piany / będę jak mgła / cichy i oczekujący tego / co się z niej wyłoni / jedyna rzecz którą mogę zrobić to modlitwa i pamięć / będę przypominał / wciąż przypominał o tym co się stało / jestem świadkiem tego wydarzenia / i będę również modlił się do Pana / stań się wola Twoja / Tobie powierzam mój los / życie rodziny i przyszłość tego Kraju / przecież w tym wszystkim nie chodzi o to / czy to był zamach / czy wypadek / co by to nie było jest to / skutek / nie przyczyna / a przyczyną jest moje zniewolenie / zakłamanie / zła energia która jest we mnie / a którą sam z własnej woli / podsycam / przyjmując zachłannie to czym karmi mnie świat / więc o co chodzi / chodzi o przedwieczną Prawdę / ostatecznie / tylko to się liczy / prawda wolność piękno istnieją tylko w umyśle / doznać ich można tylko wówczas / jeśli się duszę oczyści ze złości / i z nienawiści / otworzy się na Boga /

25.04.2010
muszę w końcu przestać się oszukiwać / powiedzieć sobie jasno i wyraźnie / że moje pisanie nie ma żadnego znaczenia / nie jestem żadnym zapoznanym poetą / trzeba się zastanowić / czym tę pustkę / po pisaniu zapełnić / trochę się boję / że wypełnię ją czymś jeszcze bardziej głupim niż samo pisanie / pozostaję przecież tak pyszny jak byłem / to się przecież z dnia na dzień nie zmienia / w każdym razie wczoraj minął rok / od promocji mojej ostatniej książki / wczoraj ogłoszono nominacje do silensisa / cisza / nikt / ani jedna osoba nie zwróciła uwagi na moje pisanie / przez cały rok / absolutna cisza / żadnej uwagi / nie mówiąc już o recenzji / nic / muszę sobie obrzydzić pisanie / ja się może nawet nie tak zastanawiam nad pustką co jej się boję / tego co się we mnie otwiera / pustka nie oznacza bowiem w moim przypadku nic dobrego /  Panie mój pomóż mi odegnać złe myśli / odepchnąć desperację która się czai gdziś w kącie mej czaszki / pomóż mi wypełnić tę pustkę / czymś sensownym / niech moja rana nigdy się nie zasklepia / niech nigdy nie popadam w głupie samozadowolenie i spokój / ale spraw by mój niepokój / i rozgoryczenie / służyły Tobie / niech nie obarczam Ciebie winą za swoje niepowodzenia / pozwól mi znaleźć na nowo sens / mojego życia / bo jestem człowiekiem / który nie może żyć / bez możliwowści wyrażania siebie / Panie proszę Cię uśmierz w zarodku mój bunt / który rodzi się przeciwko Tobie / skieruj go we właściwym kierunku / zaczynam się wstydzić mojego pisania /  choć wiem że nie robię tego najgorzej / mimo wszystko zaczynam się wstydzić / bo jeszcze wczoraj uważałem że jest to co ciekawe / myślałem że gdy napiszę co mnie boli / będę się mógł do tego zdystansować / ale nic mi nie pomaga że artykułuję / nic / może niech się to wszystko odleży / 

26.04.2010
zachować pamięć / to jest najważniejsze / pamięć o tych kilkudziesięciu dniach po śmierci jana pawła 2 / tych dni po katastrofie / pełnych wyciszenia życzliwości i mocy / chwil i obrazów których byłem świadkiem pod wawelem / w dniu pogrzebu / dlaczego akurat to ma być dla mnie najważniejsze / wczoraj wyłączyłem telewizor / nie dałem rady / tego oglądać / wróciły obrzydliwe kabarety / zakłamane wyniki badań / zdalne sterowanie naszymi umysłami / nawet przez telewizję państwową / która nie narzuca / a sugeruje wnioski / robienie ludziom wody z mózgu / w gazecie / i stacjach komercyjnych / porównywanie hołdu oddanego prezydentowi kaczyńskiemu do ciekawości jaka wiodła ludzi aby zobaczyć trumnę bieruta / swoją drogą to w pewnej mierze ciekawe porównanie / ten drugi zginął w rosji / zamordowany /  trzeba to wszystko przypominać / przede wszystkim sobie / chcę być stale świadkiem / ich śmierci / nie poddać się indoktrynacji / mediów / najgorszej propagandzie jaką znam / muszę wyłapywać próby zakłamywania rzeczywistości / nie po to aby pamiętać / ale dyskredytować je / z konsekwencją / i stanowczo / pragnę być dozorcą pamięci / nie po to aby coś udowodnić  / ale aby pamięć o sile tego Narodu / stale świeciła nad wszystkim co robię / abym nie tylko pamiętał swoje złe czyny / pamiętał również jak trudno w tych czasach być niezłomnym / nie poddać się owczemu pędowi / chęci osiągania osobistej korzyści / ale głównie chcę pamiętać szlachetne życie tamtych / i tą siłę która jest / i której nie można pozwolić szczeznąć / aby nie zginęła myśl społeczna i polityczna prezydenta / aby nie zginęły myśli i słowa jana pawła 2 / żadne inne sprawy nie są od tego teraz ważniejsze / dlatego będę się modlił / jego słowami / niech zstąpi Duch Twój / niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze Ziemi / tej Ziemi / te słowa trzeba powtarzać / powtarzać nieustannie / aby ten nasz zapał / nie wygasł / aby tlił się / pod warstwą popiołu / pod kupą złomu / i w decydującej chwili / ogarnął wszystkich / nie będę wstydził się patosu / w ironiczym świecie który wraca z dawną mocą / pozwól mi Panie trzymać pamięć dopóki nie wygra Prawda / cieszę się że nie jestem sam / że są ludzie którzy myślą podobnie / niech ich zapał nie gaśnie /

27.04.2010
nie mogę żyć / jak gdyby nic się nie stało / wciąż dostrzegam / na twarzach ludzi / zaschnięte kropelki krwi / tych co zginęli / na naszych oczach / na moich dłoniach / rdzawe plamy / nie zabiła ich nienawiść / zwykła bezczynność / obłomowszczyzna / siedziałem cicho / myśląc / że ostatecznie / i tak wygra dobro / ale to nie był show / oni nie wyszli ze studia / zginęli / pozostałem / sam na sam / z wielkim pocztem zdrajców / dzierżących w ręku manetkę / sam zdrajca / zapamiętam na zawsze ten / czarny szereg uzurpatorów / stojący / przed  pałacem / trzymających znicze / nie / nie mogę pozostać w domu / siedzieć przed telewizorem / mleć pop corn ze szklanego dozownika / oglądać nieustający sitcom / w tym miejscu się śmiać / teraz płakać / w ustach czuję smak żółci / nie mogę czekać / aż odejdzie / ostatni ze sprawiedliwych / muszę iść / ja renegat / żałosny grafoman / pójść pod sztandarem czarnego wiersza / ze śmieszną chorągiewką naiwności / przeciwko taranom / ruchomym twierdzom / wyniosłym oblężniczym platformom / cóż oni mogą mi zrobić / wykpić / zabić / czy to realne / przecież ja nie istnieję / mnie nie ma / czyż nie krzyczę / a nie słychać mojego głosu / przechodzę mimo nich / a nie widzą mnie / czy ja żyję naprawdę / czy jestem tylko nieistotnym pikselem / w ich grze / wyjdę / będę szedł im na przeciw / jeśli mnie zabiją / to będzie znaczyć że jednak żyłem /

28.04.2010
to że nie znam żadnych wiarygodnych informacji / o katastrofie / powoduje że snują mi się po głowie różne dziwne myśli / wczoraj siedziałem do późna w nocy / nad komputerem / i od tych wszystkich teorii których się naczytałem / nie mogłem potem zasnąć / to pytanie wypadek czy zamach / nurtuje chyba nie tylko mnie / bardzo chciałbym aby był to wypadek / myślę że chyba wszyscy bardzo by tego chcieli / bo dostrzegam / niemal u każdego / jakieś mniejsze lub większe wątpliwości w tej sprawie / mówię niemal / bo dla niektórych teoria zamachu jest niekwestionowana / spotkałem się też z opinią / że zamęt koło tej sprawy / przedstawianie nieprawdy / dementowanie / nowe teorie opinie oceny / znów nowe wersje / prostowanie / korygowanie / zaprzeczanie / potwierdzanie częściowe / jednym słowem wielki chaos medialny / szkodzi rządzącym / nie jestem przekonany czy / aby na pewno / pewne jest dla mnie jedno / a mianowicie to że / zamęt wokół katastrofy konfliktuje społeczeństwo / brak znajomości faktów / skłania nas do opowiadania się za taką / teorią która jest najbliższa / naszemu widzeniu świata / każdy człowiek jest po trosze mistykiem / a trochę racjonalistą / ale każdy z nas posiada jednego z tych pierwiastków w przeważającej ilości / albo jest tak jak u mnie / jednego dnia jest w moim spojrzeniu więcej racjonalności a innego emocji / aby nie ulec schizofrenii / muszę się po którejś stronie opowiedzieć / inaczej będę miotany / przeciwnymi racjami / i będę gubić sens swojego życia na bezprzedmiotowym dywagowaniu / im mniejsza ilość wiadomości / tym więcej różnych teorii / a im ten wewnętrzny stan zantagonizowania / trwa we mnie dłużej / tym / aby utrzymać kruchą równowagę wewnętrzną / wywołaną stresem / zaczynam coraz mocniej przenosić własne rozdarcie / na ludzi z którymi się stykam / broniąc się przed rozpadem osobowości / może to i dziwne / że tak mocno jeszcze przeżywam ten incydent / jest tak chyba dlatego / że to wydarzenie stało sie dla mnie / bardzo ważne / dla mnie / dla mojego rozumienia świata / i w końcu dla dalszego mojego życia / z braku jakichkolwiek pewników / mój umysł / ze strzępów informacji / codziennie od nowa / rekonstuuje obraz najbardziej dla mnie prawdopodobny / szukam zdjęć z miejsca zdarzenia / opinii biegłych na forach / relacji świadków / a luki uzupełniam  czerpiąc z własnych doświadczeń życiowych / i dlatego to co wynika z mojego prywatnego śledztwa / nie może przystawać / do obrazu kogokolwiek innego / inni teoretycy / więc stają się automatycznie / mymi większymi lub mniejszymi przeciwnikami / staję się samotnym atomem / wędrującym po wszechświecie / otaczam się pancerzem / i ludzi traktuję jak wrogów / zauważam ze złością / że moja życzliwość dla nich ustępować zaczyna agresji / jednocześnie moje poczucie wspólnoty każe mi zamykać się w getcie osób o podobnym mojemu światopoglądzie / tymczasem / paradoksalnie / w tym konflikcie / ludzie z przewagą pierwiastków mistycznych i ci o podejściu bardziej racjonalistycznym znajdują się po jednej stronie / w obozie ludzi zdezinformowanych / mogących tworzyć tylko / mniej lub bardziej emocjonalne scenariusze / ale po drugiej stronie / wcale nie muszą być ludzie poinformowani / mogą być tam natomiast dezinformatorzy / ich celem może być maksymalne zantagonizowanie społeczeństwa / zatomizowanie / najgorsze w tym jest to / że nie wszystkich dezinformatorów można nazwać świadomymi / bo wielu poddaje się / po prostu fali naturalnych emocji / oczywiście / konfliktowanie może obejmować różne obszary / miejsce pochówku / europa / podejście do religii / generalnie wszystko / a materiałem wspierającym podział / są badania rynku / to znaczy opinii publicznej / a właściwie umiejętność stawiania pytań tak / aby odpowiedź była opowiedzeniem się po którejś ze stron / pozorowanego sporu / i oscylowała w ganicach 20-40% w stosunku do 60-80% / gdzie grupa racjonalna to grupa druga / a mistyczna pierwsza / i każdy wyciągając wnioski / ma się w konkretnej grupie umieścić / dla zaciemnienia są stawiane również pytania dotyczące spraw nieistotnych które mają / wskazać na / 70-80 procent ludzi zaangażowanych / w mniejszym lub większym stopniu / w życie społeczne / około 20 -25 niezanażowanych / i margines 3-10 procent imbecyli / kórego wskaźnik zależny jest od humoru ankietującego / katastrofa jednak jest przykładem modelowym / i jak najbardziej aktualnym / zamiast faktów / podrzucane są dla podsycania konfliktu coraz nowe ochłapy informacyjne / sprzeczne z przedstawionymi wcześniej / ma to zająć nasz umysł / odciągnąć od pytań istotnych / które moim zdaniem nie powinny brzmieć / wypadek czy zamach / ale / w jakim celu konfliktuje się społeczeństwo / kto jest tym zainteresowany / i jakie mogą być tego skutki / odpowiedź na wszystkie te pytania / wydaje się być prostsza niż początkowo wygląda /

29.04.2010
zastanawiałem się nad sformułowanym przez siebie wczoraj paradoksem / nieracjonalnego racjonalisty / starałem się opisać rzeczywistość tak jak ją widzę / a tu mi ktoś taki dziwaczny się pojawił / zatem / albo moje rozmumowaie jest do bani albo to jakaś źle zdefiniowana postać / po zastanowieniu dochodzę do przekonania / że nieracjonalny racjonalista to osoba / która się za racjonalistę bądź uważa / bądź bardzo chce nim być / albo też nim i jest tyle że za podstawę / do swych działań bierze nie rzeczywiste fakty a informacje medialne / obserwując siebie / szczególnie po zapisach na blogu / odkrywam że mam dni metafizyczne / i mam dni bardzo rzeczowe / w tych drugich nawet nie próbuję się brać za pisanie listów do tytusa / że o wierszach nawet nie wspomnę / to są wprawdzie takie stany / w które sam potrafię się wprowadzać / ale nie do końca / najważniejsze jest jaki się budzę / czy bardziej / zamknięty i analityczny / czy otwarty i empatyczny / poprawiłem wpis wczorajszy / bo zamiast podzielić się swymi odczuciami / poszedłem w publicystykę i / wyszedł z tego bełkot / muszę koncentrować się na tym aby nie pisać pod publiczkę / a od siebie / do siebie / pisanie dla / nie leży mi / nie jestem wówczas szczery / nie dochodzę prawdy / buduję maskę / nadymam się / operuję słowami wydmuszkami /

30.04.2010
chwila zwątpienia / w to co robię / wielka huśtawka nastrojów / od euforii po depresję / nie jest ze mną dobrze / dziś nie widziałem żadnego sensu w moim życiu / kiedy widzę sens / wówczas gdy to co robię / przynosi jakieś efekty / nawet to przysłowiowe obcinanie desek / poprawia moje samopoczucie / dlaczego uparłem się że będę pisał / skoro ani mi to nie wychodzi / ani nie daje radości / tak samo jest z tym odrkywaniem prawdy / tylko dla samego siebie / nie ma sensu / to wszystko przez moją chorą ambicję / próżność / która cały czas powtarza mi / że zostałem wybrany do rzeczy większych niż praca w charakterze pracownika fizycznego w tartaku / widocznie właśnie nie zostałem do niczego innego wybrany / albo właśnie zostałem wybrany do tej pracy / aby okiełznać swą próżność / od kilku dni zarzuciłem pracę nad listami do tytusa / nie byłbym w stanie tego robić / wiem że misja którą sobie wymyśliłem / bycia stróżem prawdy / jest szlachetna / ale czy ja się w ogóle nadaję do tego bycia stróżem / w wierszu miłosza / który skrzywdziłeś / jest taki fragment / nie bądź bezpieczny / poeta pamięta / ale ja nawet nie jestem pewien czy w ogóle jestem poetą / czy czasem nie tylko grafomanem / czy mam prawo / do trzymania pamięci / czy nie powinienem zaangażować się w pracę w tartaku / pracę przy domu / pieprznąć to pisanie / jest tyle roboty / nad utrzymaniem trawnika / ścięciem drewna na zimę / zrobieniem werandy / przygotowaniami jagody do komunii / zajęciem się dziećmi / i tysiącem drobnych spraw / z drugiej strony / myślę sobie / że jeśli nawet ten zapis nie będzie nikomu przydatny jako świadectwo dni / to może być mi przydatny / jako przyjrzenie się sobie z perspektywy czasowej / jako zapis / mojego życia dzień po dniu / po to aby stać się lepszym / tylko czy to mi pomoże / czy ja tak naprawdę wobec siebie do końca jestem szczery / czy nie mamię się tym pisaniem /  dlatego proszę Cię Panie / rozjaśnij mój umysł / abym wiedział co mam robić / i był w tym konsekwentny / abym wiedział kim mam być wobec Ciebie / czy robotnikiem / czy tym co głosi Prawdę / choć jedno nie kłóci się z drugim / mogę próbować głosić Twą prawdę / zawsze / przecież zawsze jestem wśród ludzi /    

01.05.2010
zastanawiam się czy powinienem prowadzić dalej ten dziennik / zapisy publicystyczne / to nie są rzeczy dla mnie / nie wiem czy powinienem się w takie rzeczy bawić / nie umiem pisać o rzeczywistości w tej formie / może więc powinienem dac sobie z tym spokój / a z kolei prowadzić pamiętnik literacki / wcale nie jest tak łatwo / nie można chyba prowadzić czegoś takiego / bo nie ma się codziennie odpowiedniego nastroju do pisania /   

02.05.2010
wciąż stoi mi przed oczami zdjęcie / z miejsca katrastrofy / wielkie leśne wysypisko śmieci / pełne elementów / foteli / bagażu / kawałków samolotu / fragmentów ciał / wprost z gorącego biegu wydarzeń / głównego nurtu życia  / na śmietnik historii / życie toczy się już bez nich / co jest warte / kiedy bez idei / bez smaku / długi weekend / w podobnym do tego smoleńskiego lesie / drewniany domek w którym mieszkamy / obozowisko nad szumami / snują się dymy grili / wielkie koczowisko ludzi / w drodze / pytanie dokąd / do śmierci / czy zakończymy życie dziś / czy jutro jakie to ma znaczenie / ważne żeby życie miało sens / czy nie warto życie oddać za coś co jest od życia większe / trwalsze / samo życie jako sens / nie ma sensu / te śpiewy / które snują się pomiędzy sosnami / roztocza / nie rozwieje noc / nie ucichną nigdy / pozostaną / piękno zawsze pozostaje / porankiem dzięcioł / cicho opuka zmieszane drzewa / światło zejdzie po pniu / i położy się plamami na jasnozielonym mchu / 

03.05.2010
poczuć wspólnotę / starać się nie urazić innego człowieka / promieniować dobrem / podzielić się swoim czasem jak kawałkiem chleba / życzliwość / nie ma chyba nic ważniejszego niż to uczucie / zespala / łączy / czyni że życie ma sens / jaka prawda jest naiwna / brzmi jak gadanie dziecka / łatwo ją wyśmiać / zawstydzić / ciężko mi ją wyciągnąć i nie ubrać w jakieś słowa / przetaczają się nademną z gwizdem dni / moi rówieśnicy rządzą światem / rozwydrzeni / przetaczają kule wielkie jak planety / zderzają się ze sobą / unoszą wielkie masy wody / zalewają lądy / chyba tak im się wydaje / bo ich dłonie zawsze pozostają puste / miękkie delikatne i puste / może najwyżej są na nich jakieś ślady krwi / które usuwają aksamitną szmatką / to co mówię to są plewy / nikt ich nie potrzebuje / dlaczego się uparłem żeby te utrwalać / na szkle /  przelatują mimo uszu / nie pozostają nawet we mnie / czy są warte tego aby je utrwalać / czy jestem próżny że uważam je za ważne / już chyba / nie / zapisuję je po to / aby dojść / dlaczego / jestem taki / nijaki / rozdarty wewnętrznie / zaprzecający samemu sobie / niezadowolony z siebie / nie sądzę żebym przez to pisanie doszedł / może kiedyś / z większej perspektywy / proszę Cię Panie / abym nie wstydził się swoich słów / nie wstydził się siebie / nie chował się za słowami / jestem Twoim tworem / i proszę Cię abym miał odwagę /    

05.05.2010
patrzę i nie widzę / zapalenie spojówek / oczy łzawią / cieknie z nich obficie ropa / leżę w nocy i przypominam sobie / jak kiedyś  na początku swojego startu / w życie / kiedy zaczynałem biznes / słuchałem w radio maryja / słów księdza rydzyka o próbach zamachu na jego życie / i śmiałem się / nie wierzyłem w to co mówił / może nie chciałem wierzyć że nadal taki może być ten kraj / uważałem snucie tego rodzaju tez / które on przedstawiał / za paranoidalne / a teraz wcale nie śmieszno mi / ten wolny kraj / nie jest wcale  wolny / wszędzie macki / komunistycznych struktur / sam premier i marszałek / na pasku / czasem trzeba przestać patrzyć aby zacząć widzieć / rozumiem tych którzy nie zetknęli się / z bezpieką / dla nich świat jest prosty / nie istnieją żadne intrygi / poza tymi małymi w pracy / jest tylko zbieg nieszczęśliwych wypadków / ludzie dzielą się na oświeconych europejczyków i ciemniaków snujących spiskową teorię dziejów / dla przykrycia swego nieudacznictwa / autorytetami są ironiści i satyrycy / Boże jak chciałbym znów móc wierzyć bez zastrzeżeń / że chcieć to móc / że wszystko stoi otworem przede mną / tymczasem otworzyły mi się oczy / przede mną jest tylko jedna / prawdziwa ścieżka / którą można iść bez krzywdzenia innych / ścieżka bez fajerwerków / przełomów / spektakularnych sukcesów / żmudna droga pod górę / usiana porażkami i strachem / muszę iść / Boże spraw abym nie stracił nadziei że to ma sens /

06.05.2010
stałem wczoraj rano w szpitalu do rejestracji / ponad godzinę / drugie tyle straciłem w kolejce do okulisty / myślałem stojąc tam / że w sumie niewiele zmieniło się od czasów komuny / jakiś niewielki procent społeczeństwa się uwłaszczył / i oni nie muszą teraz stać / ale przecież i wówczas była / czerwona burżuazja / a teraz co jest / jak ich zwać / różowi kapitaliści / a jednak nie żałuję tego czasu / który spędziłem w kolejkach / bez porównania inna atmosfera niż ta / kiedy dwa lata temu rejestrowałem żonę / czułem życzliwość ludzi i współczucie dla mych ropiejących oczu / o dziwo / ta życzliwość jest też do wyłapania na ulicach / może nie jest całkiem powszechna / ale znacznie częściej ludzie zatrzymują się / puszczają mnie kiedy nie mogę wyjechać / z podporządkowanej / uśmiechają się / a i ja robię to samo / Panie proszę Cię dziś abym pozbył się nadęcia / był sobą / aby opuścił mnie patos / abym nie grał / kogoś kim nie jestem / myślę o liście do jana pospieszalskiego / że mógłby on być nie tylko czymś coby go wsparło duchowo / ale byłoby / po liście jacka trznadla / kolejnym elementem pobudzenia społecznej aktywności / nie można pozwolić dać się uśpić / zakrzyczeć / ośmieszyć / zepchnąć w niebyt / ale najważniejsze jest co innego / nie pozwolić dać skompromitować idei / sensu tego przebudzenia serc / dlatego trzeba działać rozważnie / bez zbędnego pośpiechu / odrzucić emocje / zastanowić się / głębiej /

07.05.2010
psalm 85 / odnów nas Boże nasz Zbawco / i zaniechaj Twego oburzenia na nas / czyż będziesz na nas gniewał się na wieki / czy gniew Twój rozciągniesz na wszystkie pokolenia / czyż to nie Ty przywrócisz nam życie / w konfrontacji z ludźmi poznaję siebie coraz lepiej / może to też przez ten blog widzę się coraz wyraźniej / zawsze kiedy wygrywa we mnie próżność / chęć autokreacji / dostaję dotkliwą nauczkę / i niczego się dalej nie uczę / skąd taka próżność we mnie / Panie proszę Cię poskrom ją we mnie / ona jest główną sprawczynią zła / ona nawet pokonała we mnie zazdrość / skąd we mnie tyle próżności / przecież w życiu tyle już dostałem nauczek / a ona dalej węszy za łupem / nie jestem nikim znaczącym / nikim istotnym / rozum mówi mi to wyraźnie / podaje przykłady / a jednak / bronię się przed tym / może to samoobrona organizmu / próba przełamania / bycia nikim / strach przed nicością / ale przecież nikim znaczącym / to nie znaczy że mnie nie ma / jestem / powinienem się cieszyć / wypełniać to kim jestem / bo nikim jestem / gdy jestem sam / bez Ciebie nic nie znaczę / zasnąłem / a kiedy się obudziłem spłynął na mnie spokój / nie słyszałem głosu Pana / więc nie jestem jeremiaszem / nie zostałem wybrany / próbowałem sam / wypełniać jakieś zadania / sam sobie je narzucałem / ale nie było dla mnie żadnego zadania / wszystkie spełzały na niczym / bo chciałem je wypełnić sam bez Ciebie / odzyskałem spokój / nie będę próbował przeskoczyć samego siebie / nie będę się katował / że nie wykorzystuję danych mi zdolności / próbowałem / i wiem / sam / niczego nie zrobię / jestem taki właśnie / słaby lękliwy / trochę ciapowaty / i za to będę się lubić / nie za to kim chciałbym być / cieszę się że nic już nie muszę /

09.05.2010
niech spokój spłynie na mnie / nie pragnę niczego więcej / niech ze spokoju wyrasta cicha radość / a gorący prysznic niech zmyje ze mnie nienawiść i zacietrzewienie / Panie nie pozwól abym dał się sprowokować chamstwu nienawiści głupocie i arogancji / pozwól mi natomiast przyjąć ze spokojem inwektywy / którymi plują mi w twarz / szyderczy uśmiech / i szczucie / nie pozwól mi się dać sprowokować / niech powietrze wchodzi we mnie miękko / i niech otula moje ciało jak aksamit / niech rozlewa się po moich członkach / jak pieśń prawdy / obejmuje moją głowę i szumi we włosach / pulsuje w dłoniach i stopach / spraw Panie abym nie zbaczał z tej drogi / nie dawał się porwać złym namiętnościom / złej pasji która wynika z pychy / z tego przekonania że wiem lepiej / że Prawda jest przy mnie / próżności która wykluwa się z myśli / że nie działam przecież / dla dobra własnego / że ci którzy myślą inaczej są egoistami i głupcami / teraz wiem że to mnie tylko oddala od Prawdy / nie pozwól aby cieszyła mnie złośliwa satysfakcja / że to ja mam rację / że jestem moralnie czysty / nie jestem / nie pozwól / aby radość sprawiała mi przewaga / jaką uzyskam w dyskusji i zgrzytanie zębów moich antagonistów / nie pozwól mi ich drażnić swoją wyniosłością / poczuciem że jestem od nich lepszy / uświadamiaj mi wciąż / że nie jestem od nikogo lepszy / że grzeszę pychą / że się mylę / może nawet częściej niż inni / że popełniam czasem nawet tak wielkie błędy / że sam nie mogę ich sobie potem wybaczyć / spraw aby w takich chwilach / kiedy poczuję się upokorzony / mój mózg nie sączył / do krwi kropel nienawiści / a powracała do mnie świadomość / że ci którzy chcą mnie upokorzyć / to są moi bracia / tak samo zagubieni jak ja / że przecież leży mi na sercu tak samo przyszłość moja jak i ich / moich dzieci ale i ich dzieci / że nie chodzi wcale o to kto ma rację / daj mi Panie siłę / siłę wynikającą z Miłości / a nie język obrotny i nasączony trującą erystyką / pozwól mi mówić cicho i spokojnie / uświadamiaj mi stale że zacietrzewionych nie da się przekonać / a nieprzekonanych / odstręcza jad drzemiący w moich słowach / Panie / sam jestem niczym / tylko z Tobą mam siłę / aby skutecznie zwyciężyć zło / dałeś mi dzisiaj Panie / poznać ten smak / drobinkę tej siły / dziękuję Ci / wiem że abym stale mógł czuć na języku jej ciepło / Ty musisz być ze mną / ale abyś stale był przy mnie / to ja muszę trwać przy Tobie / czuję Boże że wprowadziłeś mnie na właściwą drogę / że idąc / ku Tobie / zbliżam się do Prawdy / nie pozwól / proszę / nie pozwól mi Panie z niej zejść / nie pozwól też aby już przez samo to poczucie że na nią wszedłem / opanowało mnie zadufanie i pycha / chore poczucie własnej siły / nie pozwól mi także Panie na to abym zamikł / kiedy widzę dziejące się zło / ale daj mi siłę mówić / mówić bez nienawiści i fałszywego mentorstwa / proszę Cię Panie prowadź mnie / bez Ciebie nic nie znaczę /

10.05.2010
proszę Cię Panie / wybacz tym którzy mnie nienawidzą / jakiś widocznie musiałem dać im powód / do tej nienawiści moim postępowaniem / brakiem delikatności / arogancją / wywyższaniem się / zatwardziałością / egoizmem / bezwzględnością / przepraszam Cię że nienawidzą z mego powodu / wybacz im Panie / i wybacz mnie / że stałem się powodem ich niechęci / wybacz / za krzywdy które rzeczywiście / albo które wydaje im się że wobec nich popełniłem / stając się obiektem nienawiści / a więc trującym źródłem / proszę Cię / Panie / spraw abym nie stał się już więcej dla nikogo / powodem do złości / zacietrzewienia / źródłem żalu / abym nikomu nie dał powodu do bólu / czuję że coś jest we mnie nie takie jakie pragnąłbym aby było / że odstręczam od siebie / wiem że to mój egoizm / pragnienie podporządkowania świata sobie / dopasowywania innych do siebie / do swoich zachcianek i nastrojów / manipulacja ludźmi dla mej wygody / co w sumie wynika z braku miłości / stawiania siebie na pierwszym miejscu / przed wszystkim a więc i przed Tobą / traktowaniu innych jak / przeciwników / z którymi trzeba toczyć nieustanną walkę / ale przecież umiem być inny / potrafię dzielić się ciepłem / być przyjazny i pełen empatii / proszę Cię Panie / spraw / abym nie traktował innych ludzi jak wrogów / abym wciąż z nimi nie walczył / nie ranił i nie atakował / spraw Panie abym stał się źródłem / które może ugasić pragnienie / przywróć mi radość z siebie / 

11.05.2010
Panie / wypal moje jadowe kubki / usuń moją zawiść / wytnij jak wrzód / jak guz grożący przerzutami / skąd we mnie ta zawiść / dlaczego tak się czuję niedoceniony / nie na swoim miejscu / moje ambicje nienasycone / ciemny roztwór nienawiści / skąd mi się to bierze / gdzieś w powietrzu unosi się ta gęsta mgła / elektrycznie naładowane cząsteczki / czają się / by niespodziewanie uderzyć / jakieś słowa / z którymi nie mogę się zgodzić / wciąż natrętnie powtarzane / wtłaczane / wkradają się do mego domu / wciskają się w me uszy / uparcie unoszą przed oczyma / moje palce drgające / mój umysł nie znajdujący ukojenia / brzęczące nadajniki / nie pozwalające ani na chwilę ciszy / miliardy świdrujących umysł bitów / biliony atakujących pikseli / Panie powiedz tylko słowo / ucisz tę burzę / lęk / poranny lęk / który nawiedza mnie / zaraz po przebudzeniu / wykrzywiający moje stawy / zimne przeciągi w korytarzach moich piszczeli / Panie sprowadź na mnie ciszę / połóż swą ciepłą dłoń / na moich powiekach / wygaś pulsujące pod mą czaszką kolorowe światła / ochłódź powietrze wokół moich skroni / niech oganie mnie Twa czułość / a Twoja Miłość niech wejdzie we mnie i promieniuje z moich dłoni i ust / o to Cię proszę /   

12.05.2010
czy warto dociekać przyczyn historii jaka zdarzyła się pod smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 roku o godzinie 8.41 / gubić w domysłach / ekscytować coraz to nowymi wiadomościami / snuć uspokajające bądź przerażające wizje / przebiegu wydarzeń / brak wiedzy wypełniać obrazami / chorymi protezami wyobraźni / które rosną / przepoczwarzają się / gubią we mgle / wynurzają z dymów / stając się koszmarem / mówię sobie nie warto / a mimo wszystko robię to / tylko po co / przecież nie mam wpływu na odkrycie prawdy / co mi to pomoże że stworzę nowy fantastyczny wątek tego wydarzenia / nie odkryję nic / swoimi dywagacjami mogę tylko zaciemnić obraz prawdy / zadaję sobie inne pytanie / czy to prawda że dowody da się zatrzeć / poprzez pozostawienie ich na miejscu zdarzenia / shałdowanie / produkcję tysięcy fałszywych infromacji / i słyszę własną odpowiedź / jak mi coś mówi / prawda zawsze później / później nigdy wcześniej / wypłynie / jest zbyt wielu świadków / zbyt wiele dowodów na to co naprawdę się stało / nie da się tego ukryć / czy warto zatem snuć teorie / spierać się ze złością / za bazę kłótni przyjmując najbardziej odpowiadającą mi / tak zwaną prawdę / czy nie powinienem raczej / wziąść się za zbieranie faktów / notować słowa / zapisywać czyje usta wypowiedziały je pierwsze / kto je podchwycił / kto podsyca antagonizmy / słuchać i pamiętać / spisywać / skrupulatnie / spokojnie / bez żądzy odwetu / bez nienawiści / te słowa są na pewno świadectwem tego co się wydarzyło / czy w ogóle dać sobie z tym spokój / nie jestem w centrum wydarzeń / nie mam dostępu do żadnych danych / oprócz tych które płyną do mnie czy z telewizji czy internetu /  danych przetworzonych / a więc nieprawdziwych / czy celowa dezinformacja jest tylko kłamstwem / czy nie jest czymś znacznie gorszym / wywoływaniem fermentu / zasiewaniem nienawiści / zgagą która spala nas od środka / jest / w każdym razie jest nią / na pewno w tym konkretnym przypadku / przecież / rzecz która się wydarzyła / jest zbyt istotna / aby potraktować ją / nawet jak jakieś niezwykłe zajście / jedno z wydarzeń / nawet bezprecedensowych wydarzeń / jest zbyt ważna aby ją komentować / spekulować na jej temat / przejść nad nią do porządku dziennego / zagłuszyć reklamami / talk-showami / głupimi piosenkami / to nie jest sensacja / to jest punkt zwrotny w dziejach / którego istoty jeszcze sobie nie uświadamiam / co najwyżej przeczuwam / budząc się każdego ranka / z ssącym uczuciem lęku / poczuciem że przekroczyłem krytyczny punkt / i tego co się teraz dzieje nie można już powstrzymać / wszystkie sprawy / słowa / czyny podłe i wielkie / wybory prezydenckie / kłótnie / stają wobec tego przełomowego momentu / bezradnie i żałośnie / jak dokuczające sobie dzieci / upadek kapsuły śmierci / sprawił / że ja również / czuję się jakbym runął z jej pasażerami na ziemię / byłem tam / wciąż jeszcze jestem / i będę / aż do chwili / kiedy nie wyjaśni się całe to zdarzenie / będę snuł się pomiędzy połamanymi drzewami / na których nie pojawił się jeszcze nawet maleńki pączek zieleni / pniami obdartymi z kory / będę kroczyć z opuszczoną głową / pośród mlecznych nitek unoszących się w powietrzu / po ziemi wilgotnej i jałowej / z wiatrem ciągnącym przeciągami / przez moje piszczele / z oddechem zimnym i gnijącym jak lasy syberii / ta ziemia / na którą spadli / nie jest i nie będzie gibraltarem / ta ziemia ma usta / które wkrótce się otworzą / jak brama / muszę się tylko wyciszyć / wsłuchać w to / co ma mi do powiedzenia /

13.05.2010
moje wysiłki pisarskie nie przynoszą żadnych efektów / tyle razy ponawiane / uderzają w mur obojętności / czy to ma być znak abym przestał pisać / zajął się domem / ogrodem / dziećmi / pracą / pewnie tak / proszę Cię Panie / pomóż mi zrozumieć / odnaleźć siebie / zaakceptować siebie takim jakim jestem / proszę Cię / ukróć moje ambicje / nie pozwól aby kwitły we mnie / zawiść i próżność / daj mi radość ze zwykłego życia / satysfakcję z robienia rzeczy drobnych / inaczej będę się miotał / unieszczęśliwiając siebie i bliskich / proszę Cię Panie / szczerze Cię proszę / pomóż mi / zrozumieć /

15.05.2010
oglądam telewizję / kolejne odcinki programów rozrywkowych / głupio uśmiechniętych gąb / samozadowolonych ze swoich wątpliwej jakości dowcipów / i nie dowierzam temu co widzę / jakby nic się nie wydarzyło / jakby nie było 10 kwietnia / żałoby narodowej / pogrzebów / już nic nie wiem / może to ja jestem nienormalny / dla mnie 10 kwietnia nie runął samolot ale cały świat / opadła czerwona kurtyna / ukazało się prawdziwe oblicze uzurpatorów / bez kamuflaży / szminki / pudru / nawet bez skóry i ciała / prawdziwe aż do kości oblicza / kogo oni chcą oszukać / okazuje się jednak mogą / że tych którzy dają się oszukiwać / tych którzy chcą być oszukiwani są krocie / a przecież / rzecz która się wydarzyła / to nie jest / sensacja dnia / to jest przełomowy moment w dziejach / przecież ja to wiem / ja to czuję / czy mogłoby mi sie to wydawać / oglądam łechczące krzykliwe programy / i ogarnia mnie coraz większy smutek / może ja nie umiem się cieszyć  / może mam depresję / depresję posmoleńską /

18.05.2010
cały czas jest we mnie to pragnienie / aby ktoś dostrzegł / to co robię / docenił / z drugiej jednak strony wiem / że nie jestem ani tego godzien / ani prawdopodobnie wart / nie mam na szczęście talentu ani do polityki / ani do publicystyki / to co w miarę jeszcze mi wychodzi to / pisanie / tylko czego pisanie / czy to co piszę można nazwać poezją / kiedy ja nie chcę być poetą / z tą nadętą admiracją do słowa / to znaczy siebie / przypomniałem sobie jak ojciec nazywał / delikatnie / takich ludzi jak ja / to znaczy takich którym nic nie wychodzi / mówił o nich paproki / jestem takim parokiem / gapiszonem takim / który za co się weźmie to nie zrobi jak należy / nie doprowadzi do końca / czy można coś na to poradzić / czy można to zmienić / jak / na razie chciałem Ci Panie podziękować za syna / bardzo Ci za niego dziękuję / ta myśl o nim / cieszy mnie i uspokaja / daj mu Panie siły / entuzjazm i mądrość / dzisiaj chciałem Ci tylko podziękować / nie chcę o nic prosić dla siebie /

20.05.2010
szarpię się jeszcze / a powinienem powiedzieć tylko / bądź wola Twoja / tymczasem cały czas się buntuję / choć rozum mi podpowiada bym dał sobie już z tym spokój / abym robił to co mam do zrobienia / nic więcej / nie zostałem powołany do rzeczy wielkich / niech będę dobry choć w małych / a tymczasem duma nie pozwala mi robić rzeczy małych / a na wielkie jestem widocznie za mały / proszę Cię Panie / daj mi siłę pokonać swoje lenistwo / swoje wygodnictwo / apatię / egoizm / swój lęk /

21.05.2010
refleksje przy sprzątaniu po powodzi 
rafał ziemkiewicz na swoim blogu / artykuł grecka abstynencja nie potrwa długo / zakończył tak / mają rację ci / którzy mówią / że tak naprawdę mamy do czynienia z kryzysem moralnym / jeśli miarą wszystkiego stała się wygoda / jeśli odrzuciliśmy i transcendencję / i wspólnotę / to w imię czego ponosić wyrzeczenia / zapłodniło mnie to dziś do pewnych rozważań / jako że ten problem nurtuje mnie już od dawna / przede wszystkim nie zgodziłbym się z publicystą z jednym / mianowicie z tym że nie / można odrzucić wspólnoty / zawsze będziemy funkcjonować w pewnej grupie społecznej czy tego chcemy czy nie / ale wspólnota której członkowie działają w oparciu o zasadę / zrobię coś dla innych nie dlatego że czuję taką potrzebę / ale wyłącznie dlatego / aby mnie chwalono doceniono uznano / taka wspólnota oparta na egoiźmie jednostek / zawsze w końcu staje się wspólnotą zła / co wcale nie znaczy że musi się ona składać z ludzi złych i nienawistnych / może w jej skład wchodzić grono ludzi bardzo sympatycznych / takich pogodnych świntuchów / którzy dla wygody są gotowi oddać wszystko / nawet są w stanie od czasu do czasu bezinteresownie wesprzeć jakąś wspólną sprawę / albo pomóc najbiedniejszemu ze współbraci / nagorzej jest gdy ktoś zakłóci takim członkom / to spokojne konsumowanie / są wówczas w stanie niszczyć i zabijać / nie pozwolą się unieszczęśliwiać / zakłócać nastroju popołudniowej sjesty którą cenią nade wszystko / która jest ich najwyższym dobrem / nie pozwolą sobie dać coś zabrać / będą bronić swego status quo jak życia / pytanie pierwsze brzmi / czy taka wspólnota oparta na egoiźmie swych uczestników / ma szansę na długie istnienie / jak widać na załączonym obrazku odpowiedź brzmi tak / będzie istniała / pożerając się od środka / będzie się żywiła innymi wspólnotami / stając się wspólnotą coraz bardziej trującą / i toksyczną / ważniejsze wydaje mi się jednak pytanie drugie / zasadnicze / brzmi ono / czy coś może zmienić taką społeczność / ze wspólnoty zła przekształcić ją we wspólnotę dobra / wszystko co mi przychodzi do głowy to że tak może zadziałać / chyba tylko nieszczęście / tylko wspólna klęska / doświadczenie bólu i straty / tylko ono / i to doświadczane wspólnie / nie na zasadzie współczucia i lękliwej refleksji / że i mnie coś takiego może dotknąć / ale wspólne odczucie tragedii począwszy od utraty pracy / majątku / czy odejściu bliskich / aż po własną ciężką chorobę / lęk może bowiem zjednoczyć tylko na chwilkę / do pierwszego promyka słońca / potem się rozwiewa / czy nie ma innej drogi powrotu do prawdziwej wspólnoty / chciałoby się powiedzieć / wspólnoty pierwotnej / jak przez cierpienie / myślę że jest taka droga / to naprawa siebie / zabranie się za siebie / narzucenie sobie obowiązków / poza tymi podstawowymi / wcześniej jednak / odkrycie w sobie trutnia i wykurzenie go / i ja się właśnie biorę za siebie / to jest najtrudniejsze / pokonać siebie / zmusić się do pracy / do takiego postępowania abym był z siebie zadowolony / idę sprzątać piwnicę / wiem że to niewiele / prawie nic / ale od czegoś trzeba zacząć / *** / właśnie zakończyłem sprzątać dolną piwnicę / którą zalała na imen cofająca się fala odchodów / zalewająca i przesiąkająca wszystko co w niej było / odkrycie którego dokonałem przy sprzątaniu brzmi / największe gówna osadzają się przy samym wylocie kanału /     

23.05.2010
podczas czwartej pielgrzymki jan paweł II / odpowiedział nam na wszystkie pytania / wszystkie pytania o Polskę / jaka ma być / jaka być może / był jak mojżesz który przynosi ze sobą tablice uczynione palcem Boga / zszedł z synaju / i zobaczył jak tańczymy wobec boga uczynionego ze złota / tablice roztrzaskane / chciałem jechać na beatyfikację księdza jerzego do warszawy / ale nie pojadę / nie mam prawa / kto raz zdradził / nie ma prawa do Rzeczpospolitej / kto zdradził raz może zdradzić i drugi / nie mam prawa zawłaszczać sobie czegoś co moje nie może być / nie mogę nawet tego ruchu wspierać swoją osobą / nie mam prawa ośmieszać tej wielkiej odradzającej się idei / muszę się usunąć / nie mam nie tylko prawa do chwały / ale i prawa do publicznego mówienia / więc co mam robić / czy papież dał nam wskazówkę jak mamy postępować / powiedział aby posłuchać Matki / i jej słów z kany / uczyńcie wszystko to co Syn mój wam powie / co mówi do mnie Jezus / otwieram Pismo święte / Oto przez swoją zatwardziałość i serce nieskłonne do nawrócenia skarbisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia się sprawiedliwego sądu Boga który odda każdemu wobec uczynków jego : tym którzy przez wytrwałość w dobrych uczynkach szukają chwały czci i nieśmiertelności - życie wieczne ; tym zaś , którzy są przekorni , za sprawą pójść nie chcą , a oddają się nieprawości - gniew i oburzenie / czyli mam czynić dobrze / po prostu dobrze / wiem o tym / i nie miałem zamiaru czynić zła / muszę cały czas pracować nad sobą / i chciałem to robić / chcę się nawrócić Panie / proszę Cię / spraw abym się nawrócił / abym wytrwał przy Tobie / proszę Cię Panie / wybacz moim wrogom / bądź przy mnie /