Nieautoryzowany stenogram przemówienia Jarosława Kaczyńskiego 09 maja 2010 roku.
Panie i Panowie. Przyjaciele Rosjanie. Dziś 9 maja 2010 roku. Na placu Czerwonym miał stać mój ukochany brat, prezydent Polski Lech Kaczyński. Wiem o czym by myślał, patrzą z dumą na defilujących polskich żołnierzy. Myślałby o milionach żołnierzy, milionach żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walce z Niemiecką Trzecią Rzeszą. Ale myślałby także o Katyniu. Myślałby o zbrodni, która 70 lat temu tak bardzo podzieliła nasze narody. Wiem, że w ziemi rosyjskiej leżą miliony ofiar stalinowskiego terroru. Rosjan, przedstawicieli innych narodów. Wiem, że stalinizm i ostateczne rozliczenie stalinizmu jest problemem obydwu naszych narodów. Wiem jednocześnie, że nowe można budować tylko w oparciu o prawdę, że musimy tę prawdę poznać nawet wtedy, jeżeli jest ona bardzo bolesna. Polacy pamiętają ciosy i kule zbrodniarzy z NKWD. Ale pamiętają także, że w tym strasznym czasie od bardzo wielu Rosjan spotykała ich pomoc. Pamiętają, że wielu Rosjan potrafiło podzielić się tym, co mieli, choć mieli bardzo, bardzo niewiele. Ja sam wiem, że mój dziadek Aleksander Kaczyński usłyszał od Rosjanina " Aleksandrze Piotrowiczu, biegite " . I dzięki temu uratował moją babkę, mojego ojca i siebie. 10 kwietnia tego roku doszło do wielkiej tragedii. Odruch współczucia i sympatii milionów Rosjan został przez Polaków dostrzeżony. Został dostrzeżony i doceniony. Dziękujemy za każdą łzę , za każdy zapalony znicz, za każde wzruszające słowo. Są w historii takie momenty, które potrafią zmienić wszystko. Które potrafią zmienić bieg historii. Mam nadzieję i taką nadzieję ma także miliony Polaków, w tym, także i ci, którzy popierali Lecha Kaczyńskiego, że taki moment nadchodzi, że dojdzie do tej wielkiej potrzebnej zmiany, dla nas, dla naszych dzieci, dla naszych wnuków. ...................................................................................................................................
Katyń
stał się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie
dziesięciolecia zatruł relacje między Polakami i Rosjanami. Sprawmy, by
katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy
już na tej drodze. My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich
lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie
zatrzymując się na niej ani nie cofając. więcej>>>